Quentin Tarantino (zdj. Rysher Ent.)
chce, żeby gwiazdy jego filmów Pulp Fiction, Jackie Brown i Wściekłe psy połączyły siły w nowym projekcie o katastrofie
lotniczej.
Kultowy reżyser przyznaje, że film jest na razie w fazie żartobliwych planów, które snuje z
Samuelem L. Jacksonem, ale dokładnie tak samo powstawał
Kill Bill - w luźnych rozmowach z
Umą Thurman. Podobno nawet powoli wszystko zaczyna
nabierać bardziej konkretnych kształtów.
Tarantino mówi: "
John Travolta
mógłby zagrać pilota, a Pam Grier stewardesę. Byliby tam jeszcze Robert Forster, Michael Madsen, Tim Roth, Harvey Keitel i Bridget Fonda. Film
będzie nosił tytuł Airport 2005" (to oczywiście nawiązanie do słynnych filmów z 'Airport' w tytule -m.in. Airport 1975, Airport '77).
Reżyser chciałby także nakręcić film
wyłącznie o seksie. "
Naprawdę chciałbym zrobić ostry film o seksie. W
moich filmach nie ma zwykle zbyt wiele seksu, ponieważ jestem
gentelmanem i nie chcę prosić aktorek o to, żeby się rozbierały.
Ale jeżeli napiszę film o seksie aktorki będą musiały się na to zgodzić. Tak
jak to było w niemieckich i włoskich filmach z lat siedemdziesiątych,
gdzie gorące aktorki zdawały się mówić: 'No dalej, włączajcie kamerę, tu
jesteśmy'. To byłoby super" mówi Quentin.
ZOBACZ TAKŻE: