Aktorstwo to bardzo niebezpieczny zawód. Często zdarza się tak, że
filmowa fikcja miesza nam się z rzeczywistością. Przykładowo wielokrotnie zdarzało się, że do filmowego doktora Pawła Lubicza, czyli
do Tomasza Stockingera, zwracano się o poradę lekarską.
Być może z tego względu
aktorzy wzbraniają się przed graniem postaci kontrowersyjnych, jakimi z całą pewnością wciąż są homoseksualiści. Aktorzy wolą zagrać bandytę, zboczeńca, mordercę, pijaka.
Wszystko, tylko nie homoseksualistę!
„- Kolega, który zagrał geja, błagał scenarzystów, by wycofali go z filmu, bo
jacyś idioci krzyczeli za nim: "Pedał! Zboczeniec!" - opowiada anonimowo jeden z polskich aktorów.
W polskich serialach homoseksualisty szukać należy ze świecą. A gdy go się znajdzie,
będzie to postać ukrywana wstydliwie na drugim planie, jednowymiarowa.
Robert Janowski (zdj. tvp) i Jacek Borcuch byli parą w
Na dobre i na złe, w
Klanie do Moniki dobierała się lesbijka, a
Agnieszka również z Klanu przyjaźniła się z gejem Rafałem. Niedługo w serialu
M jak Miłość Michał, grany przez Pawła Okraskę będzie uwodzony przez aktora ze Stanów Zjednoczonych, Marka Probosza.
Po 7 odcinkach romans zniknie z serialu.
„-
Na Zachodzie wykorzystuje się seriale do oswajania widzów z homoseksualizmem” - mówi Bartosz Żurawiecki, krytyk filmowy. – „We wszystkich operach mydlanych pojawia się wątek gejowski. W Polsce będziemy musieli na to poczekać.
Z naszych seriali wieje dulszczyzną” - dodaje.
Socjolog dr Jacek Kochanowski liczy na to, że
wśród aktorów znajdzie się gej, który zagra samego siebie.
„- Powinien to potraktować jako misję” - mówi socjolog. Bartosz Żurawiecki twierdzi, że nie ma na to szans. „- Wydaje mi się, że
przed zagraniem homoseksualisty najbardziej wzbraniają się aktorzy, którzy w życiu prywatnym są gejami”.
ZOBACZ TAKŻE: