Robert Kudelski: Wzbudzam emocje
Robert Kudelski popularność zdobył rolą Michała Brzozowskiego w serialu "Na Wspólnej". Jego postać od początku budzi wśród wiernych widzów serialu mnóstwo emocji - na początku czarny charakter, zmienił się w potulnego i nieco fajtłapotatego. Jednak aktorstwo to nie jedyna pasja Roberta - od kilku lat śpiewa, ma swoje recitale, a wkrótce w duecie z Olga Bończyk wystąpi na wrocławskiej scenie z piosenkami Gershwina.
Zacznijmy od serialu "Na Wspólnej", gdzie grasz Michała. To już ładny kawał twojego życia.
Robert Kudelski: W grudniu minęły cztery lata od kiedy tam jestem. Rzeczywiście długo gram tę postać.
Twój bohater przez ten czas przeszedł niesamowitą metamorfozę, od prawdziwego łajdaka do milusińskiego męża, może czasami nawet fajtłapy...
Robert Kudelski: Na początku był sukinsynem, tak moja postać została skonstruowana przez scenarzystów. Ale wiadomo, że każda postać w serialu zmienia się w miarę tego, co widzowie sugerują, bo to jest serial dla widzów i oni są najważniejsi.
Widzowie mieli dość czarnego charakteru?
Robert Kudelski: Tak, bardzo chcieli mnie zobaczyć w roli takiego misia kochającego żonę, tę biedną, wiecznie płaczącą, Kingę. Ale, co mnie zaskakuje, teraz często słyszę takie słowa: "Boże, co oni z pana zrobili... My chcemy tamtego Michała, twardziela".
Czyli znów jesteś przesłodzony i za grzeczny?
Robert Kudelski: Ludzie oglądają seriale, wkurzają się, bo nie lubią postaci negatywnych, ale z drugiej strony śledzą serial również dla tych postaci. Fajnie, kiedy są jakieś emocje.
Przed udziałem w serialu, byłeś jednym z czołowych aktorów teatralnych u Adama Hanuszkiewicza. Jak wspominasz ten moment twojego życia przed serialem? Czy warto było zmienić deski teatru na okienko w telewizorze?
Robert Kudelski: Warto! Przede wszystkim serial dał mi imię i nazwisko. Przestałem być no namem i zyskałem popularność. "Na Wspólnej" cieszy się uznaniem widzów i wszystkim aktorom dał twarz, nazwisko i pracę. A popularność przekłada się na inne propozycje zawodowe, które otrzymuję - gram w teatrze, mam swoje recitale.
Jak wspominasz swoje pierwsze kroki w telewizji?
Robert Kudelski: Stawiałem je w "Złotopolskich", potem zagrałem jedną z głównych ról w odcinku "Przeprowadzek" Wosiewicza. Moim zdaniem to najfajniejsza rola, jaką zagrałem w telewizji. Kiedy dostałem propozycję udziału w "Na Wspólnej"…