Ofiary wojny (1989)
Recenzja "Casualties of War"
środa, 29 listopada 2006 15:57
Średnia ocena:
Oceń recenzję:
Druga połowa lat 80-tych to w USA okres rozliczania się Amerykanów z wojny w Wietnamie, jednego z najtragiczniejszych epizodów w ich historii. Film, Briana De Palmy, choc niewątpliwie wartościowy, nie wytrzymuje jednak porównania choćby z trylogią Olivera Stone'a. Co zwraca w "Ofiarach wojny" uwagę to duży ładunek drastyczności. Wzmacnia on siłę wyrazu filmu, ale momentami pozostawia niesmak. Zbyt dużo tu dosłowności, zbyt mało symboliki. Niemożność przeciwstawienia się złu drzemiącemu w człowieku, gwałt i zamordowanie wietnamskiej dziewczyny, kara jaką ostatecznie ponoszą sprawcy - wszystko to porusza, ale sprawia też wrażenie niedopracowanego i nieco niespójnego. Film sporo zyskałby, gdyby nieco bardziej popracowano nad strona wizualną. Zdjęcia bez błysku, nudnawy montaż - w porównaniu z ekwilibrystyką Stone'a choćby z "Plutonu" wypada to solidnie, ale nieco bezbarwnie. Olbrzymim atutem są za to aktorzy. Sean Penn i Michael J. Fox zagrali świetne, wiarygodne role. Pochwały należą się chyba zwłaszcza Foxowi - role dramatyczne to nigdy nie wydawały się być nadmiernie silną stroną. Ten duet plus muzyka Ennio Morricone sprawiają, że mimo iż film ten do klasyki kina się raczej nie zalicza, tym niemniej pozostaje filmem godnym uwagi.
Feanor
A TERAZ...
Wyślij znajomym
Drukuj
Opinie
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!