Harry Potter i Czara Ognia pobił trzech poprzedników
poniedziałek, 21 listopada 2005 10:05 | pap
Czwarty film o młodym czarodzieju 'Harry Potter i Czara Ognia' pobił wszystkie poprzednie rekordy ekranizacji książek Joanne K. Rowling jeśli chodzi o powodzenie u widzów w pierwszych trzech dniach na ekranach amerykańskich kin.
Wpływy ze sprzedaży biletów w tych trzech dniach wyniosły - jak oceniono w niedzielę - 101,4 mln dolarów. 'Harry Potter i więzień Azkabanu' przyniósł na starcie w czerwcu 2004 r. niespełna 94 mln dolarów.
Jednocześnie 'Czara Ognia' jest w historii kina amerykańskiego czwartym obrazem pod względem wpływów z debiutujących filmów.
Harry Potter to bardzo cool'owy filmek, do nakręcenia takiego filum... »
Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie
wyrazić! Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy
tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy
a nie obelgi.
Zasady Opinii
Ogłoszono nominacje do Oscarów. W kategorii nieanglojęzycznej najpewniej zatriumfuje irański obraz „Rozstanie”. By zrozumieć siłę filmu „Rozstanie”, by w pełni docenić kreacyjną moc jego twórcy, Asghara Farhadiego, należy wpierw uświadomić sobie, czym jest życie we współczesnym Iranie. W tym celu spróbujmy dla zabawy odnieść sytuację tamtego kraju do naszej ojczyzny - jak to ładnie określa poeta Świetlicki: „spuśćmy wodę wyobraźni”...
Sonia Bohosiewicz to ostatnio jedna z najbardziej rozchwytywanych aktorek. Miniony okres był dla niej bardzo pracowity, ale wszystko wskazuje na to, że przed nią wspaniały okres zbierania plonów. Najbliższa premiera z jej udziałem to „Kac Wawa”, lecz na tym nie koniec!
W lutym na polskie ekrany wchodzą aż dwa filmy odwołujące się do magii początków kina. “Hugo” Martina Scorsese nawiązuje do samiusieńkich jego początków, czasów George'a Mélièsa i braci Lumière. “Artysta” dzieje się natomiast w przełomowym dla sztuki filmowej momencie, kiedy ruchome obrazy zyskiwały rozgłos. Filmowe podróże do przeszłości są popularnym w branży chwytem, bazującym na kojącej wartości minionych czasów, sentymencie, tęsknocie za dzieciństwem. Jest jednak wiele poziomów przetwarzania tego niezwykle bogatego materiału. W „Artyście” Michael Hazanavicius wyciska z niego cały sok - do ostatniej kropelki.