Życie Carlita (1993)
Recenzja "Carlito's Way"
środa, 12 sierpnia 2009 11:15
Brak średniej oceny.
Oceń recenzję:
Jeden z najlepszych filmów w dorobku Briana De Palmy i jednocześnie jeden z najlepszych filmów gangsterskich w historii.
Zwolniony z więzienia Carlito Brigante (Al Pacino) - były "król ulicy", postanawia zerwać z niechlubną przeszłością i rozpocząć normalne życie. Jego starania wydają się przynosić efekty - zaczyna prowadzić klub, spotyka swoją dawną miłość, planuje wreszcie wyjazd na Bahamy, gdzie chce odkupić od przyjaciela wypożyczalnię samochodów.
Oglądając ten film łapiemy się na tym, że coraz goręcej jego staraniom kibicujemy. Ale De Palma dobitnie pokazuje, że ucieczka od przestępczej przeszłości jest praktycznie niemożliwa. Carlito wciąż jest otoczony przez przemoc i śmierć. Najpierw jest świadkiem zabójstwa krewniaka, potem jego przyjaciel i "oswobodziciel", prawnik (grany przez Seana Penna) wciąga go w szemrane interesy, a na koniec wdaje się jeszcze w awanturę z młokosem z Bronksu.
Awanturę, której końca nie będzie w stanie przewidzieć. Ta niezwykle poruszająca historia znakomicie uzupełniona jest jeszcze przez doskonałą rolę Ala Pacino - patrząc na niego można pomyśleć, że urodził się po to, by być gangsterem. No i jeszcze ta scena strzelaniny w takt melodii "You are so beautiful"...
Feanor
A TERAZ...
Wyślij znajomym
Drukuj
Opinie
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!