Średnia ocena:
Oceń recenzję:
Bracia Coen w świetnej formie. Coenowie w sposób fantastyczny opowiedzieli dramatyczną przecież historię porwania żony sprzedawcy samochodów, które on sam zaaranżował, za pomocą czarnego humoru, balansując na granicy groteski. Błyskotliwe, ociekające cynizmem i wisielczym humorem dialogi, specyficzna narracja i lekkie wrażenie odrealnienia rzeczywistości - to jest to wszystko, co składa sie na wyjątkowość filmów Joela i Ethana Coenów, a co w "Fargo" zostało po mistrzowsku zastosowane. Przerysowane postacie, mnóstow pobocznych wątków, pozornie spowalniających akcję, a w rzeczywistości istotnie wzbogacajacych akcję, wszystkie te drobne niuanse i smaczki połączone w jeden film - tylko Coenowie to potrafią. Do tego fantastyczne kreacje aktorskie. William H. Macy, Frances McDormand (jak najbardziej zasłużenie nagrodzona Oscarem), Steve Buscemi - wszyscy zagrali naprawdę doskonałe role, świetnie czując się w tej "coenowskiej" konwencji przerysowanych, skarykaturyzowanych postaci. To, co w "Fargo" może trochę razić, to nieco nadmierne naigrywanie się z tragicznej w gruncie rzeczy historii, trochę zbyt wysilonego "abstrakcjonizmu" i momentami nadmierne zwalnianie akcji - ale całokształt i tak pozostaje filmem po prostu świetnym.
Feanor