Penelope Cruz: ''Zwykle wybieram mniej rozbuchane projekty"
Laureatka nagrody Akademii Filmowej Penélope Cruz udowodniła, że jest jedną z najbardziej wszechstronnych aktorek na świecie, wcielając się w różnorodne intrygujące postacie. Jest pierwszą hiszpańską aktorką, która uzyskała nominację do Oscara i została uhonorowana tą prestiżową statuetką. Zdobyła ją, podobnie jak nagrodę Brytyjskiej Akademii Sztuk Teatralnych i Filmowych (BAFTA), Nowojorskich Krytyków Filmowych oraz stowarzyszenia amerykańskich krytyków National Board of Review za najlepszą drugoplanową rolę żeńską w filmie Woody’ego Allena „Vicky Cristina Barcelona”. Do dorobku filmowego Penélope Cruz należą również: „Blow” u boku Johnny’ego Deppa, „Kapitan Corelli” z Nicholasem Cagem, „Vanilla Sky” z Tomem Cruisem, „Sahara” z Matthew McConaugheyem, „Elegia” u boku sir Bena Kingsleya, „Dziewięć” z Danielem Day Lewisem i Nicole Kidman, a także „Volver” i „Przerwane objęcia” w reż. Pedro Almodóvara oraz wiele innych tytułów. Teraz zobaczymy ją w czwartej części przeboju filmowego „Piraci z Karaibów” – na ekranach od 20 maja.
Podobały się pani pierwsze trzy części „Piratów...”?
Tak, widziałam wszystkie i bardzo mi się podobały. Śmiałam się na głos! Byłam pod wrażeniem postaci wykreowanej przez Johnny’ego Deppa. Pamiętam, że gdy zobaczyłam go po raz pierwszy, pomyślałam: To szalenie odważne i genialne. Byłam szczęśliwa, gdy Rob Marshall zaproponował mi pracę przy tym filmie. Akurat kończyliśmy zdjęcia do „Dziewięć” w Londynie, gdy Rob zapytał mnie, czy chciałabym wziąć udział w czwartej części „Piratów...”, z nim i Johnnym. Oczywiście! – odpowiedziałam. Ostatni raz pracowałam z Johnnym jakieś dziesięć lat temu. Perspektywa ponownej współpracy z nimi obydwoma bardzo mnie ucieszyła.
Co w tym filmie, prócz Johnny'ego Deppa w głównej roli i Roba Marshalla jako reżysera, jest tak wyjątkowego, że dała się pani namówić?
Nie realizuje się zbyt wielu filmów tego typu i wydaje mi się, że będzie ich coraz mniej, ponieważ są to produkcje wymagające ogromnych sił i środków. To dla mnie zaszczyt, że jako aktorka mogę być częścią tego projektu. Zawsze najbardziej lubiłam pracować w Europie. W Ameryce zwykle wybierałam mniej rozbuchane projekty, pozbawione scen akcji, ponieważ znajdowałam w nich ciekawsze postacie. Ale muszę przyznać, że tym razem zaproponowano mi interesującą rolę – w superprodukcji! Miałam więc dodatkowo możliwość obserwowania od wewnątrz, jak powstają takie filmy. Uwielbiam piracki świat – jest ogromnie pociągający.
Co najbardziej ceni pani we współpracy z Deppem?
Podczas wspólnej pracy w „Blow” doskonale się rozumieliśmy i zostaliśmy prawdziwymi przyjaciółmi. Potem jednak przez długi czas nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Teraz, gdy po latach ponownie się spotkaliśmy, nasza zażyłość rosła z dnia na dzień. Gdy go poznałam, jedną z rzeczy, które mnie w nim zaskoczyły, była jego skromność. Johnny jest uprzejmy wobec ludzi i ma niesamowity umysł – jest bystry, sprytny i naprawdę zabawny. To jeden z najzabawniejszych ludzi jakich znam! Do tego ma wielkie serce. To wyjątkowy przywilej pracować z kimś takim. Jest doprawdy niesamowitym człowiekiem.