search

WYWIADY:

  • Robert Moskwa: Straciłem więcej, niż zyskałem

Robert Moskwa: Straciłem więcej, niż zyskałem

Jest mężczyzną, który nie boi się wyzwań. Stąpając twardo po ziemi konsekwentnie realizuje swoje plany zawodowe, raz po raz zaskakując nas czymś nowym. I jeśli nawet większości Polaków Robert Moskwa kojarzy się z postacią sympatycznego lekarza z "M jak miłość", to o zdumiewających początkach jego kariery aktorskiej wie niewielu... Niegdyś nikomu nie znany aktor teatralny, dziś popularny wśród kobiet i rozchwytywany przez media artysta - czyli Robert Moskwa o sobie...

Niebawem miną dwa lata od czasu jak zawiesiłeś działalność Teatru K2...

Robert Moskwa : To jeden z najcięższych dla mnie tematów... Za każdym razem, kiedy rozmawiam o K2, jest to rozdrapywanie starych ran. Skoro kilkanaście lat mojej walki o ten teatr skończyło się na tym, że w czerwcu 2005 musiałem zawiesić jego działalność, nie jest to coś, co wspominam mile. Nie zmienia to faktu, że ciągle mam nowe pomysły na jego reaktywację w najbliższej przyszłości. Nie chcę jednak zapeszać, najpierw zrobię - potem będę o tym opowiadał.

Ciężko było rozstać się ze sceną własnego teatru?

Robert Moskwa :Łatwo nie było, poza tym wszyscy mi się dziwili, że tak długo to ciągnąłem. Nie wyobrażałem sobie jak będzie wyglądało moje życie po zamknięciu K2. Było mi żal, zwłaszcza że poświęciłem tej instytucji 15 lat mojego życia. Przewinęło się przez niego mnóstwo świetnych aktorów: Jolanta Fraszyńska, Kinga Preiss, Krzysztof Dracz, Ewa Dałkowska, Jacek Bończyk, Ilona Ostrowska. Trzeba było jednak żyć dalej. Usłyszałem kiedyś bardzo ciekawe powiedzenie, które idealnie pasuje do mojej sytuacji: straciłem więcej, niż zyskałem, ale niczego nie żałuję.

Posłuchaj wywiadu z Robertem Moskwą
w formacie MP3

Druga część wywiadu z Robertem Moskwą

Trzecia część wywiadu


Jakie będzie oblicze reaktywowanego teatru K2?

Robert Moskwa :Forma będzie podobna, zwłaszcza że marka jest wyrobiona, a strona internetowa nadal istnieje. Mam nadzieję, że się uda. Jeszcze w tym tygodniu rozpoczynamy próby z Małgosią Pieńkowską do dwuosobowej sztuki w reżyserii Tomka Zygadło. Być może okaże się, że właśnie to będzie ta reaktywacja...

Występowałeś w programie kulinarnym u boku Marty Gessler. Czy to ciekawe doświadczenie?

Robert Moskwa :Było bardzo sympatycznie, chociaż forma tego programu różniła się od tej, jaką założono na początku. Miał to być kulinarny Big Brother, a okazało się, że był to zwykły program kulinarny, mało różniący się od innych produkcji telewizyjnych tego typu. Cieszę się jednak, że poznałem Martę Gessler. Dzięki niej doceniłem to, jak ważny jest nie tylko sposób ugotowania potrawy, ale również sposób jej podania. Dopiero kiedy zobaczyłem, jak ona się tym wszystkim bawi, zacząłem zwracać na to uwagę.