search

Wenecja: od wzruszenia i łez po brawa i gwizdy

niedziela, 03 września 2006 10:43 | pap

Z mieszanymi uczuciami - od wzruszenia i łez po brawa, a nawet gwizdy - przyjęto na festiwalu w Wenecji najnowszy film Olivera Stone'a World Trade Center o tragedii z 11 września 2001 roku.

Bezsprzecznie jednak premierowy, pozakonkursowy pokaz filmu na kilka dni przed piątą rocznicą zamachów terrorystycznych uznawany jest za największe dotychczas wydarzenie tegorocznej edycji rozpoczętego w środę festiwalu.

Na konferencji prasowej w piątek Oliver Stone powiedział, że zależało mu na zrobieniu filmu o zwykłych ludziach, których dotknęły zamachy.

"- W mojej opowieści nie ma bohaterów, ale tylko normalni ludzie. Bo tylko ludzkie serce pomaga przetrwać tam, gdzie polityka dzieli" - oświadczył amerykański reżyser.
Zobacz galerię zdjęć
z tego wzruszającego filmu
Wraz z nim na konferencję prasową przybyli uczestnicy akcji ratunkowej w ruinach WTC - nowojorscy policjanci William Jimeno i John Mcloughlin oraz ich żony. Nie było natomiast odtwórców ich postaci - Nicholasa Cage'a i Nicka Nolte.

Wśród włoskich krytyków przeważa opinia, że film - choć poruszający i dobrze zrealizowany - nie jest przekonujący jako połączenie dokumentu i fikcji. Największe kontrowersje wywołała zaś scena, w której jeden z zasypanych bohaterów doznaje objawienia Chrystusa.
Uroczyste otwarcie festiwalu
w fotograficznym skrócie
Inaczej Amerykę, także pogrążoną w tragedii, pokazał Spike Lee w filmie "When the Levees Broke. A requiem in four acts", opowiadającym o kataklizmie wywołanym przez huragan Katrina. W tym wyświetlonym również poza konkursem reportażu, głos należy do ofiar żywiołu.

Na konferencji prasowej Spike Lee w ostry sposób zaatakował administrację George'a Busha, która według niego okazała się całkowicie bezradna wobec tego, co się stało.

"- To nie Katrina doprowadziła do zniszczenia Nowego Orleanu, ale przede wszystkim straszne błędy, popełnione przez inżynierów, którzy nie zabezpieczyli tam" - dodał.

W Wenecji swój najnowszy film pokazał również Paul Verhoeven – reżyser holenderskiego pochodzenia, od lat pracujący w USA.

Akcja obrazu "The Black Book" rozgrywa się w ojczyźnie...
ZOBACZ TAKŻE:
Baby z "Dirty Dancing" - jak dziś wygląda? Dołącz do ponad 5000 fanów Facebooku! Miała trzy piersi! Jak dziś wygląda?
Pamiętacie Jadźkę z "Samych swoich"? Ona ma czym oddychać! Co dziś robi Maryna z "Janosika"?
Ocena
Twoja ocena:  
Ocena 0/5  
Brak średniej oceny.
A teraz ...
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj


     Dodaj swoją opinię!  
Ten materiał nie ma jeszcze opinii. Masz okazję by Twój głos
pojawił się tutaj jako pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!