Reżyser, scenarzysta i wykładowca na Uniwersytecie Śląskim, twórca stojący za sukcesem filmów "Moja krew" oraz "Chrzest" i serialu "Ratownicy", filmowiec okrzyknięty Najlepszym Reżyserem 2010 roku.
Najkrócej? Spróbuję. Miesięcznik KINO (także Polskie Radio, TOK FM, TV). Dwie książki, wspólnie z Krystyną Jandą ("Tylko się nie pchaj", "Gwiazdy mają czerwone pazury"). Hobby: uczę zawodu praktykantów - i uczę się od nich. Co w kinie lubię najbardziej? Wielki śmiech, wielkie serio. A co najmniej? Nijakość.
Mieszka w Los Angeles, skąd pisze m.in. dla „Wysokich Obcasów”, „Filmu” i „Przekroju” oraz prowadzi cykl „Pytanie w Hollywood” w „Pytaniu na śniadanie” w TVP2.
Wszystkie drogi prowadzą do Łodzi
Autor felietonu: Bartosz Żurawiecki | 26 lipca 2007, 13:47
Wygląda na to, że David Lynch nakręcił film wielce kłopotliwy: za długi, za nudny, za ciemny, za tajemniczy, za brzydki itd. itp. Wstydzi się go chyba nawet polski dystrybutor, który nie chciał zrobić pokazu prasowego. Niesłusznie, bo akurat dziennikarze i krytycy mają sporo cierpliwości do Lyncha i wiele potrafią mu wybaczyć.
3 / 5 | Dodaj swoją opinię! |
|


