search
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin
Nagrody
tape

Oscary

4 nominacje

Złote Globy

2 nominacje

MTV Movie Awards

1 nominacja


Ostatni samuraj (2003)

Recenzja "Ostatni Samuraj"

piątek, 04 września 2009 12:27
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Ocena 1/5
Oceń recenzję:
Edward Zwick znany z takich filmów jak "Chwała" czy "Stan oblężenia" po raz kolejny postarał się o dramat militarny, tylko tym razem osadzony w XIX-wieczne Japonii, w środowisku ostatnich samurajów.

Do swojego przedsięwzięcia zaangażował Toma Cruise'a , któremu rola w wysokobudżetowej, batalistycznej produkcji marzyła się od czasu kiedy to Ridley Scott zrezygnował z jego kandydatury do roli Maximusa w "Gladiatorze". Obaj panowie - Zwick i Cruise- bardzo starannie podeszli do swojego zadania. Przed rozpoczęciem zdjęć poszerzyli wiedzę na temat tradycji samurajskich, czytając wiele książek historycznych i oglądając dzieła Akiry Kurosawy. Sam film zresztą przypomina mocno klasyczne obrazy kinowe mistrza "samurajskich opowieści". Ale niestety przypomina, wcale nie oznacza, że dorównuje.

Zwick bardzo sprawnie poradził sobie ze scenami batalistycznymi, które wyglądają bardzo efektownie i realistycznie. Jednak nie potrafił już sobie tak dobrze poradzić z samą fabułą filmu, jak i przesłaniem, jakie miał on nieść. Wyraźnie nie chciał aby jego film w jakikolwiek sposób kojarzony był tylko jako kino rozrywkowe. Za wszelką cenę więc próbował zrobić ze swojego obrazu największe wydarzenie artystyczne ostatnich lat. Niestety nie udało mu się to. A to przede wszystkim dlatego, że zbyt łopatologicznie podszedł do artystycznej strony filmu.

O ile pod względami artystycznymi filmowi Zwicka wiele brakuje, o tyle jak kino rozrywkowe sprawdza się znakomicie.

Wspaniałe zdjęcia Johan Tolla, pięknie obrazujące dziewiętnastowieczną Japonię i wspaniała muzyka Hansa Zimmera wprowadzają do filmu niesamowity nastrój. Dosłownie przenoszą widzów w miejsce akcji. Wspaniale spisali się aktorzy. Tom Cruise występujący w roli amerykańskiego kapitana spisał się wyśmienicie. Jego rola jest ciekawie zagrana, dzięki czemu nie razi nas ani sztucznością, ani tym bardziej jednoznacznością. Pozostali aktorzy nie pozostali mu dłużni.

Film Edwarda Zwicka jako dzieło czysto rozrywkowe sprawdza się znakomicie. Pełne uroku zdjęcia i wspaniałe sceny batalistyczne pokazały wyraźnie, że magia kina zadziałała po raz kolejny. Zawieść się mogą na "Ostatnim samuraju" tylko wytrawni koneserzy kina, którym marzy się nie tylko widowiskowy, ale przede wszystkim ambitny i mądry film z uniwersalnym przesłaniem. Ale ci widzowie pewnie w małym procencie wybiorą się na dzieło Zwicka. Pozostałym obraz na pewno się spodoba.

indiana2

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ocena: 0 [0]
~maga [2009-07-10 19:26]

Piekny film...
KOCHAM TEN FILM!! Zaawsze placze, gdy go oglądam. Jest świetny. Szkoda, że nie ma filmów o polskiej historii.

odpowiedz