Recenzja "sens ukryty zbyt głęboko w krainie krwawej jatki."
środa, 29 listopada 2006 15:58
Ocena Recenzenta:
Średnia ocena:
Oceń recenzję:
to będzie pewnie jedna z najsurowszych recenzji jaką mam okazję wygłosić, ale się należy. scenariusz - oklepany. chęć zemsty za zabitego brata wiedzie doskonałego wojownika do iluzjonistycznego świata turniei walk. po drodze ekipa wzrasta o dwoje niewalczących tudzież walczących kiepsko i czarodzieja o zbyt miłej twarzy. seria walk, z któych po selekcji zostawimy dwie trzy bez wyrzutów i odwieczny pojedynek sił dobra ze złem. czasami aż zaskakują nas dialogi bohaterów, a pomysły - poziom przedszkolny. ale żeby w mordę bić, nie trzeba dużo umić - założenie proste, wygra ten kogo duszy nie 'zje' tamten. a tamten to jest silny, ale oczywiście upada pod przeważającą siłą dobra, bo jakże by inaczej i w blasku reflektorów kroczą aleją zwycięstwa 'zwyciężcy'. zapomniałem, że efektów i reflektorów to pewnie jeszczen ie było, bo od strony wizulanej to nic oprócz ciała pięknego liu nie pooglądamy. sonia straszna, a johny jak bravo, więc darujmy sobie. szczerze to w polecaniu głosu nie zabiorę, ale to ekranizacja gry, gdzie oprócz krwi i 'finish him' nie wiele zobaczymy i usłyszymy, więc może przymrużmy oko na braki intelektualne, hę? ma.
kiedy to było... Zamęczało się joystiki na poczciwej amidze razem z kumplami. A potem radosna wyprawa do kina. To była podstawówka jeszcze... Łza się zakręciła w oku :)
Do kina poszedłem zachęcony spotem reklamowym no i oczywiście grą. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się czegoś nadzwyczajnego, no bo czego można się spodziewać po adaptacji krwawej gry (niestety zapomniano o Fatality).