search
WSZYSTKO
tape

Nagrody
tape

Oscary

2 nagrody

2 nominacje

Złote Globy

2 nagrody

1 nominacja

BAFTA

1 nagroda

4 nominacje

Orły

1 nominacja

Europejskie Nagrody Filmowe

1 nagroda


kamienie milowe
tape

2009 realizacja obsypanego Oskarami filmu „Slumdog. Milioner z ulicy”, Oskar, BIFA, Złoty Glob, BAFTA, Satellite Award i London Critics Circle Film Award za reżyserię, liczne nagrody festiwalowe i wyróżnienia krytyków na całym świecie

2007 produkcja wykonawcza thrilllera „28 tygodni później” (sequel „28 dni”)

2007 reżyseria thrillera sci-fi „W stronę słońca”


WYWIADY:

  • Danny Boyle: To pociągało mnie zawsze

Danny Boyle: To pociągało mnie zawsze

Reżyser teatralny, związany z Royal Shakespeare Company. Jego pierwszym filmowym debiutem była czarna komedia “Płytki grób”, za którą zebrał liczne nagrody w kraju i za granicą. Kolejnym filmem był głośny „Trainspotting”, który stał się symbolem nowego kina brytyjskiego lat 90. ubiegłego wieku. Do kin wchodzi właśnie najnowszy film tego utalentowanego twórcy „W stronę słońca”.

- Co zafascynowało pana w scenariuszu Aleksa Garlanda W STRONĘ SŁOŃCA?

- Głęboko wierzę, że nic się nie kończy, więc wydawało mi się, że powinniśmy zrobić coś razem po naszym filmie „28 dni później”, a konspekt scenariusza był bardzo wciągający. Nikt dotąd nie nakręcił filmu o Słońcu, a już to samo wydaje się ważniejsze niż jakikolwiek inny powód. Kiedy Słońce zgaśnie, umrzemy wszyscy w ciągu ośmiu minut i nikt już o tym nie nakręci filmu. Pomyślałem więc: To fantastyczne! Do tego dochodzą relacje psychologiczne między ludźmi, którzy zbliżają się do źródła wszelkiego życia. To pociągało mnie zawsze.

- Czy ceni pan gatunek filmów o podróżach kosmicznych? you?

- Uwielbiam. Nie jestem wprawdzie wielbicielem filmów z cyklu „Star Trek”, wolę to, co nazywam kinem bardziej eleganckim. Bardzo podobał mi się „Kontakt”, miło też wspominam premierę „Obcego IV”.

- W „28 dniach później” udało się panu i Aleksowi połączyć reguły filmu grozy z własnym charakterem pisma. Co własnego może odnaleźć filmowiec w gatunku, który wykreował takie filmy jak „Obcy – ósmy pasażer Nostromo” czy „2001: Odyseja kosmiczna”?

- Nie zastanawiałem się nad tym, chociaż w trakcie prac dokumentacyjnych obejrzeliśmy „Obcego” i wiele innych takich filmów.

Kiedy się kręci taki film, nie sposób uniknąć podobnej zbieżności. Myślisz wtedy „lepiej tak nie robić”, albo „fajnie by było wykonać jakiś gest pod ich adresem”. Tak czy inaczej nasiąkłeś tymi filmami i teraz próbujesz się od nich jakoś uwolnić. Nasz problem to kwestia – jak to określił scenograf Mark Tildesley – 50 lat. Przed 50 laty jeździły po Londynie czerwone autobusy i jeżdżą nadal, choć samo miejsce bardzo się zmieniło. Zależało nam, by widz czuł się oswojony z miejscem akcji, ale nie poszliśmy drogą „Star Treku”, lecz oparliśmy się na doświadczeniach NASA. Dlatego Icarus II ma urządzenia do produkcji tlenu, bowiem jedną z najważniejszych kwestii w czasie podróży kosmicznych jest uzyskiwanie tlenu, który podtrzyma życie w kosmosie i na innych planetach.

- Jak udało się państwu zrealizować zasadę »bardziej NASA niż „Gwiezdne wojny”«?

- Zaczęliśmy od spotkania ze specjalistami, takimi jak nasz konsultant naukowy Brian Cox czy Richard Seymour, który jest projektantem przyszłości. Zapewne dla wielu ludzi wydaje się on niepoprawnym fantastą, ale to on wymyślił połączenie bezprzewodowe już 20 lat temu. Dla nas myślał o tworzywie, jakie za 20 lat…