Rafał Mohr: Pomału i konsekwentnie dąży do celu...
Rafał Mohr: Pomału i konsekwentnie dąży do celu...
W trzeciej serii „Pitbulla”, która pojawi się w telewizji w przyszłym roku, nie zobaczymy Rafała Mohra. Aktor zrobił sobie przerwę i zgodnie ze scenariuszem jego bohater - podkomisarz Krzysztof Magiera, czyli po prostu Nielat - wyjechał do Irlandii, gdzie został policjantem. Dzięki temu aktor miał więcej czasu na teatr, wystąpił też w filmie Petera Greenawaya „Straż nocna”. W przyszłości myśli zająć się reżyserią bądź produkcją filmową.
W Teatrze Na Woli występuje Pan w przedstawieniu "Wyścig spermy". Tytuł brzmi tak jakby chodziło o jakiś hormonalny wyścig szczurów...
-(Śmiech). Tytuł spektaklu obrazuje dokładnie to, co się dzieje na scenie, czyli rywalizację sześciu plemników w drodze do jaja. W tym międzynarodowym wyścigu spermy jest sześciu dawców, a każdy posługuje się innym językiem. Stąd też prowadząca, Elżbieta Jarosik, miała nie lada zadanie do wykonania - musiała porozumiewać się z kandydatami w wielu językach. Potem dawcy umieszczają swój materiał w tubach startowych i odbywa się wyścig plemników. Nie będę zdradzał szczegółów. Myślę, że jest interesująco i śmiesznie.
Kogo Pan gra w tym spektaklu?
Na pewno gram plemnika swojego dawcy (śmiech). A wcześniej dawcę, czyli Abdula Alibabę Nowaka Husajna. Człowieka, który jest głęboko wierzącym katolikiem, ale tak naprawdę skrywa w sobie nutę terroryzmu. A to za sprawą koligacji - poprzez matkę powiązany jest z Bliskim Wschodem.