Średnia ocena:
Oceń recenzję:
W 1977 roku George Lucas nakręcił pierwszą [ w rzeczywistości czwartą] część wielkiej trylogii – „Nowa nadzieja”. Film ten przyniósł reżyserowi ogromną sławę i pieniądze. Gdy trzy lata potniej do kin zawitała owa produkcja „Imperium kontratakuje” cała Ameryka była w wielkim szoku. Fanów Star Wars było widać wszędzie, na ulicach, w PUB’ ach w całym kraju. Kolejna produkcja George’a Lucasa weszła na ekrany kin w 1983 roku. Po obejrzeniu III części trylogii [ostatniej części „trylogii klasycznej”] zatytułowanej „Powrót Jedi” już nikt nie miał wątpliwości, że George Lucas stworzył największe dzieło w historii kina. Jednak w sercach widzów pozostawał niedosyt. Nikt bowiem nie miał pewności co do okoliczności powstania Darta Vadera [w jaki sposób przeszedł na ciemną stronę], a poza tym wiele osób chciało poznać więcej przygód Jedi. George Lucas zapowiedział kontynuacje serii – w 1999 roku do kin trafiła kolejna część – „Mroczne widmo” oznaczona mianem „Epizodu I”. Fani czuli się wręcz obrażeni filmem, przypisując go do kategorii „familijnych”. W 2002 r. na ekranach pojawił się nowy obraz „Atak Klonów”, który także nie zyskał uznania widzów. W końcu na 19 maja 2005 roku zaplanowana została premiera „Zemsty Sithów”.
„Zemsta Sithów” opowiada o dalszych przygodach Anakina Skywalkera, Obi - Wana Kenobiego oraz innych Jedi i oczywiście, Sithów. George Lucas „powrócił za dalekiej podróży”. „Zemsta Sithów” jest powrotem do zwyczajów klasycznej trylogii. Lucas ponownie wprowadził elementy humoru, postarał się nawet o to, aby wygląd myśliwców był podobny do tego z „Nowej nadziei”. Świat przedstawiony w filmie coraz bardziej przypominał ten znany z klasycznej trylogii. Pojawiła się m.in. planeta Wookie’ch, z której pochodził Chewbacca. Reżyser miał dosyć trudne zadanie. Trudno jest bowiem kręcić film i zaskoczyć czymś, co wszyscy już znają. Być może dlatego Lucas wprowadził do filmu wątek generała Greviousa, który urozmaicał akcję o kolejne bitwy na miecze świetlne [umiał się posługiwać aż czterema (!)]. Jednak wątek generała, którego zagrał Matthew Wood szybko się kończy. W dalszej części filmu akcja toczy się głównie wokół Anakina Skywalkera i Obi-Wana, Padme oraz Palpatine’a. Przez cały czas ciągnie się watek wahania Anakina przeplatany miłością do Padme. Muszę przyznać, że Hayden Christensen w porównaniu z poprzednia częścią wykonał kawał dobrej roboty. Czasem było tylko widać, że nie wczuwa się w sytuację. Rola Anakina w tym filmie była wyjątkowo trudna, ale Christensen zdołał ją wiernie odtworzyć. Jednak jest tylko jeden aktor, który w „Zemście Sithów” zagrał wręcz doskonale. Ewan McGregor stworzył Obi – Wana Kenobiego idealnie podobnego do tego z „Nowej nadziei”.
Kawał dobrej roboty wykonali także dźwiękowcy oraz animatorzy. Ile się napracowali, może pokazać ostatnie 30 min filmu, kiedy Anakin bije się z Obi – Wanem na wulkanicznej planecie, gdzie rzeki lawy przelewają się im nad głowami i pod nogami... ale oni ciągle walczą . Na uwagę zasługują także zdjęcia Davida Tattersalla. Jak zwykle obraz uzupełniała dobra [jak zawsze] muzyka skomponowana przez Johna Williamsa. Muzyka jest połączeniem wszystkich motywów ze wcześniejszych części. Usłyszymy więc słynny „Imperial March” oraz motywy muzyczne z „Nowej Nadziei” i „Powrotu Jedi”. „Zemsta Sithów” jak każdy film został opakowany w dużą ilość „fajerwerków”, lecz na szczęście nie są to bitwy w przestrzeni, pomiędzy statkami, ale tak lubiane przez fanów potyczki na miecze świetlne [ w filmie jest aż 5 takich pojedynków].
Film został opublikowany dla młodzieży powyżej 13 roku życia. Myślę, że to dobra decyzja. Szczególnie brutalny jest watek wtargnięcia Anakina do świątyni Jedi i wyrznięcie [dosłownie] wszystkich adeptów. Film [choć nie wszyscy to dostrzegają] niesie ze sobą także wartości moralne. Jakie? – spyta każdy fan Star Wars, który nigdy nie zważał na takie rzeczy. Otóż: Jak wiemy film opowiada o przejściu Anakina Skywalkera na ciemna stronę mocy. Anakina nie robi tego dla siebie. Czyni to ze względu na Padme, aby uchronić ja od śmierci w połogu. Poza tym chce mieć władze i być potężniejszym, a rada Jedi mu na to nie pozwala. Anakina przechodzi więc na ciemna stronę za namowa Palpatine’a – traci w ten sposób rodzinę [sam przyczynił się do złamania serca Padme], przyjaciół [Obi – Wana], traci wszystko, nawet swoje dwie kończyny i włosy . A teraz podsumowanie: Ilu ludzi rozwija swoją karierę zapominając o rodzinie, przyjaciołach, o wszystkim???. Ukazanie staczającego się Skywalkera i jego przegranej z Obi-Wanem to pewna kara i zarazem przestroga – Nie tylko kariera i stanowisko są ważne na tym świecie.
Podsumowując Gwiezdne Wojny Część III: Zemsta Sithów to film, który łączy dwie trylogie w jedna spójną całość. I łączy je godnie, powracając do stylu „klasycznej trylogii”. Opakowany fajerwerkami spektakl z dobrymi zdjęciami, jako taką fabułą oraz fantastyczna muzyka Williamsa to propozycja nie do odrzucenia. Tylko czemu po wyjściu z kina mówimy, „Kiedy będzie następna cześć......?” – ale niestety nie będzie, a pogodzić się, że to już koniec jest ciężko. Mimo ukończenia sagi pozostaje niedosyt, bo takie filmy trzeba po prostu oglądać....
[MK]
Michał Kaczara