search
wszystko o filmie
tape

repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin

RECENZJE PRASY:

"To jeden z ważniejszych, obok "Easy Ridera" i "Hair", manifestów pokolenia dzieci-kwiatów, być może artystycznie najgłębszy i najbardziej prowokujący. "
Marcin Niemojewski, Film
"To jeden z ważniejszych, obok "Easy Ridera" i "Hair", manifestów pokolenia dzieci-kwiatów, być może artystycznie najgłębszy i najbardziej prowokujący. "
Marcin Niemojewski, Film
"(…) „Zabriskie point” oglądane z dzisiejszej perspektywy wydaje się filmem nadspodziewanie dojrzałym, przynoszącym niebanalną refleksję na temat buntu młodych oraz politycznego konfliktu końca lat 70. minionego stulecia. Antonioni konfrontuje w nim dwie różne postawy nienawidzącej mieszczańskiej Ameryki młodzieży poszukującej krętymi drogami wolności. Pierwszą symbolizuje uciekający na kalifornijską pustynię student niesłusznie oskarżony o zabójstwo policjanta. Drugą – jego dziewczyna, pacyfistka dokonująca w wyobraźni aktu krwawej zemsty na bezdusznych przemysłowcach. „Zabriskie point” zapada w pamięć nie tyle z powodu polemicznych treści, co niezwykłych obrazów Doliny Śmierci, gdzie rozgrywa się znaczna część akcji, poprzez które została wyrażona główna idea filmu: budowa nowego raju jest tylko złudnym marzeniem, utopią, imaginacyjnym mirażem. (…)."
Janusz Wróblewski, POLITYKA, 14 maja 2009
"Włoch Michelangelo Antonioni, twórca subtelnych, niedopowiedzianych filmów o „śmierci uczuć" w świecie technologii i konsumpcji, wybrał się z końcem lat 60. do Ameryki buntujących się Murzynów i studentów, hipisów i przeciwników wojny wietnamskiej. Od producenta dostał carte blanche: sam wybrał temat, scenarzystów, operatora, niezawodowych aktorów do dwóch głównych ról. Sam nadzorował ostateczny montaż.

(…) Po „Zabriskie Point" przejechał miażdżący walec krytyki, rozczarowanej „infantylnym radykalizmem" i „pogardą dla Ameryki". Także w Europie film przyjmowano chłodno; o „klęsce europejskiej protekcjonalnej postawy wobec amerykańskiej rzeczywistości" pisał w „Kinie" Krzysztof Mętrak.

Warto sprawdzić tamte oceny z dystansu przeszło 30 lat. To, co w czasach krwawych zamieszek w kampusach uważano za pierwszy plan filmu - dziś coraz częściej traktowane jest jako rzeczywiście naiwny sztafaż. Antonioni szanuje młodych za ich sprzeciw wobec lekceważącej wartości cywilizacji konsumpcji. Czy jednak na pewno, przedstawiając bezduszny świat niesprawiedliwości, marnotrawstwa, reklam i wszechobecnych mediów, opowiada się za nihilizmem, anarchią, formami walki kontestatorów?

Swoisty epilog filmowi dopisało życie. Odtwórca głównej roli Mark Frechette, 20-letni stolarz z Bostonu, po ukończeniu filmu dołączył do hipisów, potem wdał się w "wojnę z Nixonem" i właśnie "z zamiarem ograbienia Nixona" - jak zeznał - z grupą podobnych sobie napadł na bank. Skazany na sześć lat więzienia - zmarł podczas odbywania kary. "
Wacław Świeżyński, Gazeta Wyborcza, 2006.11.03