Andrzej Wajda
źródło: AP
Andrzej Wajda odebrał w Zabrzu Diamentowy Laur Umiejętności i Kompetencji. Kryształowy Laur przypadł Radosławowi Sikorskiemu.
Tę prestiżową nagrodę od 17 lat przyznają środowiska gospodarcze Śląska i Opolszczyzny. Najwyższe wyróżnienie - Diamentowy Laur - co roku trafia do wybitnych osobistości, których postawa i działalność ma uniwersalny, międzynarodowy wymiar.
Udział w uroczystej gali w zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca w ostatniej chwili odwołał drugi tegoroczny laureat Diamentowego Lauru unijny komisarz ds. energii Andris Piebalgs, który udał się do Moskwy na międzynarodową konferencję w sprawie zażegnania konfliktu gazowego między Rosją i Ukrainą.
Andrzej Wajda przed uroczystością podkreślał m.in., że swoją nagrodę odbiera nie tylko w imieniu własnym, ale całej polskiej kinematografii, która "była przedsięwzięciem, czyli czymś co przed nami".
- Nasi starsi koledzy stworzyli po 1945 r. kinematografię zupełnie inną, niż kinematografia przedwojenna. Potem środowisko filmowe wywalczyło sobie tak silną pozycją, m.in. polityczną, że mogło zrobić szereg filmów niemożliwych w innych krajach socjalistycznych - mówił reżyser.
- To świadczy o tym, że rozumieliśmy, że musimy być przedsiębiorcami, czyli tymi, którzy mają coś przed sobą. A chcieliśmy mieć kinematografię narodową, opowiedzieć co nam się wydarzyło, kim jesteśmy. Stworzyliśmy z małej kinematografii kinematografię dużą, która potrafiła podjąć się takich przedsięwzięć, jak "Faraon" czy "Pamiętnik znaleziony w Saragossie" - zaznaczył Wajda.
ZOBACZ TAKŻE: