search
felietonisci
Marcin Wrona

Marcin Wrona

Reżyser, scenarzysta i wykładowca na Uniwersytecie Śląskim, twórca stojący za sukcesem filmów "Moja krew" oraz "Chrzest" i serialu "Ratownicy", filmowiec okrzyknięty Najlepszym Reżyserem 2010 roku.

zobacz..

Bożena Janicka

Bożena Janicka

Najkrócej? Spróbuję. Miesięcznik KINO (także Polskie Radio, TOK FM, TV). Dwie książki, wspólnie z Krystyną Jandą ("Tylko się nie pchaj", "Gwiazdy mają czerwone pazury"). Hobby: uczę zawodu praktykantów - i uczę się od nich. Co w kinie lubię najbardziej? Wielki śmiech, wielkie serio. A co najmniej? Nijakość.

zobacz..

Magdalena Lankosz

Magdalena Lankosz

Mieszka w Los Angeles, skąd pisze m.in. dla „Wysokich Obcasów”, „Filmu” i „Przekroju” oraz prowadzi cykl „Pytanie w Hollywood” w „Pytaniu na śniadanie” w TVP2.

zobacz..

premiery
dziub
Proste pragnienia

Proste pragnienia

Waszym zdaniem: 7

premiery
Premiery
repertuar kin
Wpisz nazwę miasta:
Na co do kina w ten weekend?
Repertuar kin

bez limitów Bartosz Żurawiecki: Wino, kobiety i smutek

Autor felietonu: Bartosz Żurawiecki | 21 kwietnia 2009, 13:09

Penelope Cruz i Woody Allen</div>; AP Pewien problem z ostatnimi filmami Woody’ego Allena polega na tym, że trochę za szybko ulatują z pamięci. Nie wiem, dlaczego – są przecież nadal zabawne, inteligentne, nawet błyskotliwe, często przewrotne. Ale może jednak za mało zabawne, inteligentne, błyskotliwe i przewrotne? Albo też za mocno tkwią nam (mi) w pamięci dawne filmy Allena, więc dla tych nowych brakuje już miejsca?

„Vicky Cristinę Barcelonę” widziałem parę tygodni temu i z niejakim trudem próbuję teraz odtworzyć detale fabuły. Przypominam sobie głównie twarz Marii Eleny, granej przez Penelopę Cruz -zmęczoną i wyzywającą zarazem , znaczoną nadużywaniem alkoholu i środków antydepresyjnych.

Ale pamiętam coś jeszcze. I to coś, jak sądzę, korzystnie wyróżnia „Vicky Cristinę…” na tle kilku wcześniejszych filmów Allena. Bo to smutna, a nawet gorzka komedia. Nikt z bohaterów, może poza pragmatycznym i zdrowym Amerykaninem Dougiem, nie jest tu szczęśliwy. A na końcu wszyscy są jeszcze bardziej nieszczęśliwi niż na początku. Oczekiwania się nie ziściły, czy też ziściły się na opak, pokusy okazały się zdradliwe, próby zejścia z obranej wcześniej drogi postępowania zaprowadziły na manowce.

Spotkanie różnych kultur, temperamentów i stylów życia – racjonalnej Ameryki i artystowskiej Hiszpanii - było dla obu stron bardziej bolesne niż wzbogacające. Rozsądna Vicky już nigdy nie pozwoli sobie na spontaniczność i niemądre uniesienia, nierozsądna Cristina przeżyje jeszcze wiele miłosnych rozczarowań, cioteczka Judy dalej będzie po kryjomu zdradzać męża, a Juan Antonio i Maria Elena zapewne któregoś dnia pozabijają się nawzajem.

Ta komedia niespełnień nie byłaby może tak dojmująca -dla nas i dla bohaterów – gdyby nie została rzucona na tło radosnej, kolorowej i, jak to się teraz obowiązkowo pisze w błyszczących magazynach, magicznej Barcelony. Miasto dało Allenowi pieniądze na realizację , a ten z pozoru wywiązał się bez zarzutu z promocyjnych powinności.

Jest obowiązkowy Gaudi, są urokliwe knajpy i uwodzicielscy artyści. Wino, kobiety (mężczyźni), śpiew i dźwięki gitary. Allen zilustrował nawet badania (czy raczej „badania”), z których wynika, że Barcelona jest tym miastem, po przybyciu do którego turysta najszybciej znajduje okazję do seksu.

W filmie grany przez Javiera Bardema, Juan Antonio bez zażenowania podchodzi w restauracji do Vicky i Cristiny, by zaproponować im łóżkowy tercecik. Nader skutecznie wykreowany w ostatnich latach mit Barcelony obiecuje, że przeżyjesz tu ekstazę zarówno duchową, jak i seksualną. Zakochasz się, wpadniesz w zachwyt, nasycisz zmysły, dotkniesz prawdziwej sztuki, a do tego dobrze się najesz, napijesz i opalisz.

OCENA

Twoja ocena:
Ocena 0/5  
Średnia ocena: Ocena 3.2/5 3.2 / 5

A TERAZ...

wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie

Ocena: 0 [0]
~Eleva [2009-05-06 20:16]

Fani mnie zjedzą
spalą na stosie, oskórują, wypatroszą,powieszą,znowu spalą i wsypią resztki do wulkanu. Nigdy nie lubiłam Woodyego Allena, jeszcze bardziej od jego gry - nie umiałam przetrawić jego reżyserii. Nigdy mnie nie potrafił rozbawić, a najwyżej zanudzić , czasem zdołować. Podziwiam osoby, które doceniają jego talent, bo w końcu gdyby go nie miał - nie byłby tak znany i podziwiany przez tłumy. Ale ja się nie przekonam. Nie umiem, nie potrafię i nawet nie czuję potrzeby. Życzę mu udanej dalszej kariery, ale na mój podziw nie ma co liczyć.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Inga810 [2009-05-07 20:46]

VCB
To jest film fabularny nie dokumentalny panie feietonisto

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Dota [2009-05-05 14:44]

Bardzo dobry film!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~44 [2009-04-23 17:28]

Woody Allen - badziewny reżyserek
Filmy Woodego Allana są jak sraka na lodach wanilinowych. Kiszka kaszalotowata, nazwać to sztuką to tak jak nazwać lata prezydentury Lecha Wałęsa polityką

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~tomek77 [2009-04-27 15:02]

Uwaga techniczna
Panie Bartoszu, rzeczywiście zapomniał Pan fabułę filmu...samolot nie nie był Juan Antonio a jedynie pożyczony od przyjaciela:-)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~tree [2009-04-26 22:43]

autor jest żenujący
wcale nie dziwię się, że z seksem u kolegi redaktora kiepsko, gdyż nad wyraz blado pan wypadasz przy gorącokrwistych Katalończykach. Oni mają ogień oczach, nie zaś rozmamłanie polskie. Kto sensowny wpisze sobie w hobby: spanie, seks i chlanie. Faktycznie zabójczo oryginalne. I jeszcze na dodatek liczykrupa. Fe.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~JB [2009-04-23 18:50]

Vicky Cristina Barcelona
Po pierwsze samolot nie należał do bohatera granego przez Bardem'a tylko do jego przyjaciela (mówi o tym w knajpie).Po drugie znałam pewnego Katalończyka i na pewno nie był "oziębły i zamknięty" ;-)Po trzecie-Barcelona w filmie cudo,sam film niekoniecznie; czegoś mi brak.....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~anna [2009-04-23 13:28]

Katalończycy
Żadnego z Katalończyków których znam nie mogę określić jakoz zamkniętego, czy oziębłego. naprawde nie wiem o co Panu Redaktorowi chodzi. Hiszpanie których znam nigdy też za takich ich nie uwazali. nie widzę żadnej różnicy w zachowaniu hiszpanów i katalonczyków poza lepszą znajomością języków obcych i większym obyciem w świecie tych drugich

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~adas [2009-04-23 13:34]

beznadziejny artykul
swietny film.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~alekino [2009-04-23 13:34]

najpierw trzeba je zrozumiec :)
kolego redaktore :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Berd [2009-04-22 13:07]

Myślę inaczej...
Uważam, że to jeden z lepszych filmów Allena w ostatnich latach. Woody w świetnej formie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź