search
powiązane
tape
fotka

Beata Tyszkiewicz

Ocena talentu:
Ocena 4/5 4.01 / 5

Ocena wyglądu:
Ocena 33/5 3.8 / 5


premiery

"Jeszcze nie wieczór" z Tyszkiewicz i Kwiatkowską od piątku w kinach

wtorek, 12 maja 2009 09:11 | PAP

Plakat filmu "Jeszcze nie wieczór" Plakat filmu "Jeszcze nie wieczór"
źródło: Film Polski
Legendy polskiej sceny i ekranu - wśród nich Danutę Szaflarską, Irenę Kwiatkowską, Beatę Tyszkiewicz i Wieńczysława Glińskiego - zobaczyć można w filmie fabularnym Jacka Bławuta "Jeszcze nie wieczór", który w piątek trafi do kin.

To rozgrywająca się w murach Domu Aktora w Skolimowie k. Warszawy opowieść o grupie sędziwych już artystów, którzy po latach odsunięcia od pracy zawodowej pragną zagrać raz jeszcze - być może swoje ostatnie duże role.

"W tej historii jest coś pięknego i wielkiego - ci ludzie, ich zryw, nadzieja, że zawsze można zrobić coś jeszcze" - oceniła Danuta Szaflarska na poniedziałkowej konferencji prasowej zorganizowanej w Skolimowie.


Oprócz Szaflarskiej, Kwiatkowskiej i Tyszkiewicz, w "Jeszcze nie wieczór" zagrali m.in. Jan Nowicki, Roman Kłosowski, ks. Kazimierz Orzechowski, Ewa Krasnodębska, Teresa Szmigielówna, Nina Andrycz, Lech Gwit, Witold Gruca, Stefan Burczyk oraz dwóch aktorów nieżyjących, którzy wystąpili w filmie Bławuta, ale nie doczekali już jego premiery - Wieńczysław Gliński (zmarł w lipcu 2008 r. w Warszawie) i Fabian Kiebicz (zmarł w marcu 2008 r. w Skolimowie). Młode pokolenie reprezentowali z kolei Sonia Bohosiewicz i Antoni Pawlicki.

Spora część obsady to mieszkańcy skolimowskiego Domu Aktora. "Tym artystom, którzy byli od jakiegoś czasu odsunięci od pracy, film ten dał szczególnie dużo radości i szczęścia" - podkreśliła Szaflarska. "Witek Gruca poruszał się już z 'balkonikiem', ale jednak wystąpił. Bo ten film był dla niego niesłychanie ważny" - powiedziała.

Bohaterowie filmu, sławni artyści dawno już nie występujący na scenie, wiodą ustabilizowane życie. Do czasu, gdy w Skolimowie pojawia się nowy mieszkaniec, aktor Jerzy - niespokojny duch, będący w jesieni życia, lecz wciąż obdarzony niezwykłą energią.

Jerzy postanawia "rozruszać" towarzystwo. Po tym, jak pewnego dnia spotyka podczas spaceru wielkiego czarnego pudla o imieniu Mefisto, na myśl przychodzi mu "Faust" Goethego. Zainspirowany spotkaniem, Jerzy namawia sędziwych mieszkańców Domu Aktora do wspólnego wystawienia "Fausta" na bardzo nietypowej scenie.
ZOBACZ TAKŻE:
Baby z "Dirty Dancing" - jak dziś wygląda? Dołącz do ponad 5000 fanów Facebooku! Miała trzy piersi! Jak dziś wygląda?
Pamiętacie Jadźkę z "Samych swoich"? Ona ma czym oddychać! Co dziś robi Maryna z "Janosika"?
Ocena
Twoja ocena:  
Ocena 0/5  
Średnia ocena: Ocena 5/5 5 / 5
A teraz ...
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj


Opinie

Ocena: 0 [0]
~pismak [2010-09-15 05:51]

niezapomniane chwile
Tych twarzy sie nigdy nie zapomni. Wrosly w nasza pamiec tak bardzo ze kiedy idziemy w lata my sami sa one dla nas wieczna sila wieku. Jak wiele pozytywnych uczuc wzbudzali swoja gra wiedza ci ktorzy sie na tym wychowali, a samo zycie ... a tym co chcieli by sie nauczyc odzwieciedlania ludzkich uczuc polecam "stare kino" ... bez ciaglego myslenia o pieniadzach i uzywania calej tej mordejczej maszynerii ...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zdzicho [2009-05-13 11:47]

pójdę
to są AKTORZY, a nie jakieś dody, figurskie i tfu! rutowicz

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Krasnal [2009-05-12 12:32]

faktycznie
Faktycznie brzmi fajnie z tej zapowiedzi. I śmietanka aktorska. Trzeba będzie zobaczyć.

odpowiedz