kadr z filmu "Mała Moskwa"
źródło: Syrena
Pozakonkursowym pokazem obrazu "Car" Pawła Łungina rozpoczął się w piątek 31.
Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Moskwie, jeden z najbardziej prestiżowych - obok Cannes, Wenecji
i Berlina - przeglądów kina światowego.
Do konkursu głównego gospodarz festiwalu, znany reżyser Nikita Michałkow zakwalifikował 16 filmów z
14 krajów, w tym "Małą Moskwę" Waldemara Krzystka, zwycięzcę ubiegłorocznego Festiwalu Polskich
Filmów Fabularnych w Gdyni.
Dzieło Łungina, które było już pokazywane w maju w Cannes, a w którym jedną ze swoich ostatnich ról
zagrał zmarły niedawno Oleg Jankowski, prezentowane jest poza konkursem, gdyż reżyser stoi na czele
jury moskiewskiej imprezy.
Uroczystość otwarcia tradycyjnie odbyła się w reprezentacyjnym kinie "Puszkinskij", w samym centrum
stolicy Rosji. Festiwal zainaugurował amerykański aktor Adrien Brody, laureat Oscara za rolę w
"Pianiście" Romana Polańskiego. W ceremonii uczestniczyła też niemiecka aktorka Hanna Schygulla.
O statuetkę św. Jerzego ubiegać się będą również m.in. "Miełodia na szarmanku" Kiry Muratowej
(Ukraina), "Trefa" Petera Gardosa (Węgry), "Pałata nomier 6" Karena Szachnazarowa (Rosja), "Come
Dio comanda" Gabriele Salvatoresa (Włochy), "Missing Person" Noaha Buschela (USA), "Mediatori" Dito
Cincadzego (Gruzja) oraz "Mooki bo'era" Leny i Slavy Chaplinów (Izrael).
"Mała Moskwa" to nie jedyny polski akcent moskiewskiego festiwalu. W cyklu "8 i 1/2" zaprezentowany
zostanie "Tatarak" Andrzeja Wajdy. W tej samej sekcji rosyjscy miłośnicy filmu zobaczą
kontrowersyjnego "Antychrysta" Larsa von Triera. Dzieło to, pokazywane wcześniej na 62.
Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes, współfinansował Polski Instytut Sztuki Filmowej
(PISF).
ZOBACZ TAKŻE: