
Dowiedz się więcej o artyście:

|
1/6 Następne
Marcin Dorociński o sobie: Byłem "kelnerem-pierdołą"! |
|
Od zera do bohateraNa czym polega dyskretny urok Marcina Dorocińskiego? Jest przystojny, utalentowany i przede wszystkim bardzo skromny.Gwiazdor niechętnie udziela wywiadów, nie jest też bywalcem warszawskich salonów. Wychodzi bowiem z założenia, że nie ma sensu opowiadać o swoim życiu osobistym, z kolei role powinny bronić się same. I trudno mu nie przyznać racji. Teraz możemy go oglądać w serialu „Głęboka woda”, a na duże ekrany niedługo wchodzi film „Róża” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego. Jednak tylko u nas dowiecie się, jak beznadziejnie wyglądały początki tego obecnie najlepszego aktora w Polsce. Dorociński żartobliwie wspomina, jak to nie raz otarł się o śmierć. Sam siebie nazywa „kelnerem-pierdołą”, a jego szef niejednokrotnie rzucał w niego nożem. Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl: |
|
|
|
|
1/6 Następne
|
|


życzę młodemu aktorowi powodzenia i ról pierwszoplanowych
Jestem pewien że to co spotykało go we wczesnych latach pracuje na jego karierę. To jak z "Brzydkim kaczątkiem". Można powiedzieć że jest lepszy od innych bo z niejednego pieca chleb jadł, a innym podano pod nos na talerzu.
zapis ACTA dopuszczający cenzurę prewencyjną.......tylko o to im chodziło