WP Film

Polecane

Miłość

Trwa ładowanie...
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zdjęcie
Podziel się
Tytuł oryginalny

Miłość

Gatunek

dokumentalny, muzyczny

Kraj produkcji

Polska

Rok produkcji

2013

Data światowej premiery

09.08.2013

Czas trwania

92 min.

Reżyser

Filip Dzierżawski (scenarzysta)

Scenarzysta

Filip Dzierżawski (scenarzysta)

Operator
Obsada

Pięciu kumpli, którzy chcieli wstrząsnąć światem. Pięć wyrazistych osobowości, które szukały sposobu na wyrażenie siebie. Pięć muzycznych wizji, które często się kłóciły. Jeden zespół. To nie mogło się udać, gdyby nie "Miłość". "Miłość" to historia młodości, mierzenia się z przeciwnościami, wspólnych szaleństw, wielkich przyjaźni, konfliktów, rozczarowań, rywalizacji, pragnień i pomysłów na życie.

Jeden z najwybitniejszych polskich filmów dokumentalnych ostatnich lat. Zwycięzca tegorocznego Krakowskiego Festiwalu Filmowego i laureat nagrody publiczności. Rozgrywająca się na przestrzeni dwóch dekad pasjonująca opowieść o pięciu wybitnie uzdolnionych muzykach, którzy postanowili wspólnie stworzyć zespół i zrobić muzyczną rewolucję. Tymański, Możdżer, Trzaska, Olter, Sikała.

Tymon Tymański tak mówi o filmie:

Znakomitym pomysłem było namówienie Filipa Dzierżawskiego na dokument o Miłości. (...) Istniało sporo materiałów, które trzeba było wydobyć z telewizyjnych archiwów. Miałem też godzinną „surówkę“ sesji z Lesterem Bowie z Radia Gdańsk, zarejestrowaną w roku 1997. Półtora roku temu Filip i Andrzej Wojciechowski, operator „Łossskotu“ [programu telewizyjnego, w którym Tymon Tymański był jednym z prowadzących] i współtwórca wielu filmów dokumentalnych, zjawili się w Gdańsku na wymuszonej próbie grupy Miłość. Filip wymyślił, że kanwą filmu będzie historia pewnego niemożliwego powrotu do (nie) tej samej rzeki... I tak to się wszystko zaczęło. O ile wiem, obecnie – po nakręceniu kilkudziesięciu godzin materiału – Filip i Andrzej są na etapie montowania trzy i półgodzinnego dokumentu o roboczym tytule: „Miłość – toksyczna równowaga”. Oczywiście całość trzeba będzie mocno skrócić. Miałem możność obejrzenia obszernych fragmentów i wydaje mi się (choć, oczywiście, nie mnie to twierdzić), że to cholernie ciekawa rzecz,
daleka od sztampowego filmiku o jazzowym zespole z tuzinem gadających głów w charakterze przynudzających bohaterów-dziadygów. Dokumentowi o Miłości zdecydowanie bliżej do filmu o Metallice pt. „Some Kind Of Monster“ – dziełu szorstkiemu, niepokojącemu, zadającemu więcej zawieszonych pytań niż oczekującemu spójnych odpowiedzi.

Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Podziel się na Facebooku