Recenzje salonowców
Autor recenzji: Piotr Pluciński
Renny Harlin, zasiedziały w Hollywood fiński reżyser, najlepsze czasy ma już za sobą. Od sukcesów wyreżyserowanych przez niego filmów (m.in. „Szklana pułapka 2”, „Na krawędzi” czy „Długi pocałunek na dobranoc”) minęło już sporo lat, w trakcie których Harlin stoczył się na sam dół łańcucha pokarmowego. Po spektakularnej klęsce „Wyścigu” z 2001 i „Egzorcysty: Początku” z 2004, skompromitowany Fin nie dostaje już tak dużych budżetów, scenariuszowe propozycje są coraz gorszego sortu, a gwiazdy niechętnie angażują się w jego kolejne projekty. „5 dni wojny” nie jest tu wyjątkiem.
Autor recenzji: Grzegorz Kłos
Od jakiegoś czasu dużo mówi się o wielkim powrocie gwiazd kina akcji ery VHS. Za sprawą „Niezniszczalnych” nagle przypomniano sobie o Lundgrenie, Van Damme’ie czy Robertsie, którzy ku zdumieniu niektórych nadal żyją. Ba, mają się całkiem nieźle. Do tego grona oldtimerów należy niewątpliwie także Steven Seagal. Jest tylko jedno „ale”. On nigdy nie odszedł.
Autor recenzji:
„Raid” jest filmem, który albo „kupuje się” w stu procentach, wczuwa się w niego i daje mu się prowadzić, albo nie ma się z niego żadnej przyjemności – może poza kiwaniem z podziwem głową w reakcji na nowoczesne, spektakularne choreografie scen walki.
Autor recenzji: Katarzyna Kasperska
Roman Polański postanowił skierować obiektyw kamery na siebie. W swojej karierze robił to już wielokrotnie, wykorzystując kino do rozliczenia się ze swoją zamierzchłą przeszłością - wojną, ubóstwem czy samotnością. Tym razem jednak wspólnie z Laurentem Bouzereau’em polski reżyser zarejestrował rozmowę, w której otwarcie mówi o sobie, swoich największych porażkach, skandalach i demonach. Tak powstał dokument „Roman Polański: moje życie” na który światowa opinia publiczna czekała od śmierci Sharon Tate. Nie będzie to jednak spowiedź jednego z najbardziej kontrowersyjnych twórców w historii Hollywood, tylko opowieść 78-letniego artysty, który żałuje wielu rzeczy i bardzo tęskni za swoimi rodzicami.
Autor recenzji: Piotr Pluciński
Zwiastun tego filmu rozgrzewa wyobraźnię widzów od czasu wrześniowej premiery na festiwalu w Toronto: zgrabny motyw muzyczny, ujęcie furgonu pełnego komandosów i wieżowca zasiedlonego przez kryminalistów, a potem już tylko grad kul i ciosów. Oryginalne hasło reklamowe („Jeden bezwzględny gangster, dwudziestu wyszkolonych gliniarzy i trzydzieści pięter piekła”) wcale nie kłamie – oto przed nami najbardziej spektakularna rzeź ostatnich lat.
Autor recenzji: Katarzyna Kasperska
Film Charlesa jest wnikliwą satyrą na amerykański styl życia, narodową histerię oraz wieczną i nieustępliwą poprawność polityczną. „Dyktator” konfrontuje widzów ze stereotypami zrodzonymi na linii „konfliktu” USA z resztą świata, dodatkowo ośmieszając zachodni elektorat. To, o czym całkiem na serio mówi Michael Moore, Cohen wykorzystuje z rozbrajającą charyzmą umiejętnie obnażając przed całym światem amerykański system wartości. Dowcip być może okaże się rażący jest jednak trafny. Wiele scen z tej nietuzinkowej komedii przejdzie do historii światowego kina a my, Polacy, możemy jedynie pozazdrościć Amerykanom odwagi w wyśmiewaniu narodowych kompleksów.
Autor recenzji: Katarzyna Kasperska
Przemysław Wojcieszek swoim najnowszym filmem ponownie wali „po mordzie”. Jednak tym razem wystosowany cios najmocniej trafia w wielbicieli jego talentu. Jeden z najciekawszych reżyserów w kraju, po raz kolejny prezentuje przywary polskiego społeczeństwa na dużym ekranie.
„Sekret” powstał jako próba rozliczenia się ze zbiorową amnezją narodu polskiego. Twórca „Made in Poland” zrealizował impresyjny filmowy obraz, mówiący o zbrodniach, które Polacy skutecznie starają się wyprzeć ze świadomości. Za pomocą radykalnej formy, znany buntownik polskiego kina, zawzięcie stara się obnażyć przed widzami niewygodny temat tabu. Szkoda tylko, że w przeciwieństwie do jego wcześniejszych filmów, w „Sekrecie” narracyjna ekspresja wyparła potrzebny autentyzm.
Autor recenzji: Anna Tatarska
Rita fotografuje nie tylko Madalenę – na filmowej kliszy chętnie chwyta ulotne momenty życia miasta. Jej wykonywane techniką otworkową fotografie są magiczne, oniryczne. Ale jest w nich też wróżba śmierci; poszczególne kadry wypełniają de facto duchy – rozmazane, rozmyte kontury domów i twarzy mieszkańców przesuwają Jotuombę ze świata realnego w metafizyczny świat sennego marzenia.
Autor recenzji: Grzegorz Kłos
Osadzenie miejsca akcji filmu w centrum handlowym nie jest ani niczym nowym, ani tym bardziej oryginalnym. Motyw sklepu-molocha jako niemego zarzewia wszelkiego zła pojawiał się w kinie wielokrotnie, począwszy od komedii, a skończywszy na wszelkiej maści horrorach. „Supermarket” Macieja Żaka, choć nie jest kinem grozy, to z całą pewnością niektórymi widzami wstrząśnie.
Autor recenzji: Grzegorz Kłos
Z „Obławą” jest pewien problem. O ile, aktorsko i inscenizacyjnie filmowi ciężko jest coś zarzucić, to forma snucia w sumie bardzo prostej historii nie wydaje się być najszczęśliwszym pomysłem. Mowa o wykorzystaniu achronologicznej narracji, która w tym przypadku ani trochę nie ułatwia widzom życia.