Ogłoszono nominacje do Oscarów. W kategorii nieanglojęzycznej najpewniej zatriumfuje irański obraz „Rozstanie”. By zrozumieć siłę filmu „Rozstanie”, by w pełni docenić kreacyjną moc jego twórcy, Asghara Farhadiego, należy wpierw uświadomić sobie, czym jest życie we współczesnym Iranie. W tym celu spróbujmy dla zabawy odnieść sytuację tamtego kraju do naszej ojczyzny - jak to ładnie określa poeta Świetlicki: „spuśćmy wodę wyobraźni”...
Sonia Bohosiewicz to ostatnio jedna z najbardziej rozchwytywanych aktorek. Miniony okres był dla niej bardzo pracowity, ale wszystko wskazuje na to, że przed nią wspaniały okres zbierania plonów. Najbliższa premiera z jej udziałem to „Kac Wawa”, lecz na tym nie koniec!
Społeczno-polityczne niepokoje w trawionym kryzysem Chile prowokują Pablo Larraina do kolejnej - po doskonałym, acz niedocenionym "Tonym Manero" - analizy upadku ludzkiej kondycji. Ale nie tylko - "Post Mortem" to także desperacka próba owego upadku przeniknięcia, zrozumienia. Czy to w ogóle możliwe? Bohaterem poprzedniego filmu Larraina był Raul, introwertyk ogarnięty manią na punkcie... bohatera filmu "Gorączka sobotniej nocy". Chłodna, bezlitosna rejestracja jego wypełnionych absurdalną makabrą dążeń do wyrwania się z materialnej nędzy i bezcelowej wegetacji, zbliżyła Larraina do kina Bruno Dumonta i Michaela Haneke.
Jego teza była jasna - zbrodnia nie tyle wynika z bodźców zewnętrznych, co jest ich uzupełnieniem. Chaos rządzi, chwiejąc podstawowymi wartościami. Dla Raula zbrodniczy radykalizm staje się akceptowalną ścieżka rozwoju. Akceptowalną, bo zgodną z wyznawaną przez niego etyką. W swoim przekonaniu nie jest potworem, zbrodniarzem. Dopomina się tylko o swoje, takie są przecież reguły gry. W "Post Mortem", podobnie zresztą jak w "Tonym Manero", istotną funkcję pełni polityczne tło. Chile wciąż płonie, a zdestabilizowany kraj stacza się w otchłań: żołnierze dokonują masowych egzekucji, polityczni oportuniści wyrastają jak grzyby po deszczu, a za przyzwoitość płaci się wysoką cenę. Bohaterem filmu jest Mario, stenotypista z miejskiej kostnicy. Gra go Alfredo Castro, ten sam aktor, który wystąpił w głównej roli w "Tonym Manero". Zmienił się nie do poznania - okulary, zachodzące za ucho siwe włosy - ale jest w pewnym stopniu tym samym człowiekiem. A raczej jego zapowiedzią - z tej skorupy dopiero wykluje się monstrum, jakim był Raul. Dni samotnego Mario wypełnia rutyna - każdego dnia wychodzi z domu, przez kilka godzin rejestruje na swej maszynie zapisy kolejnych sekcji zwłok, a gdy wraca nikt na niego nie czeka. Posiłek, ewentualnie lektura lub pokaz burleski, i... tyle. Kolejny dzień właśnie minął.