Agnieszka Podsiadlik dla WP: "Maseczki, izolacja, zasieki, kontrole. Wszystko to brzmiało i wyglądało znajomo"

Agnieszka Podsiadlik wciela się w jedną z głównych ról w serialu "Czarna śmierć", który opowiada o epidemii. W rozmowie z Wirtualną Polską aktorka powiedziała: - Ten scenariusz daje przestrzeń do refleksji nad naszą kondycją, nad tym, jak reagujemy w sytuacji zagrożenia i jak niewiele się zmienia mimo upływu lat.

Agnieszka Podsiadlik w serialu "Czarna śmierć"Agnieszka Podsiadlik w serialu "Czarna śmierć"
Źródło zdjęć: © TVP
Karolina Stankiewicz

Karolina Stankiewicz, dziennikarka Wirtualnej Polski: "Czarna śmierć" to twoja pierwsza duża rola serialowa od dłuższego czasu.

Agnieszka Podsiadlik: Tak. Wcześniej pojawiałam się w serialach – między innymi w "Ekipie" Agnieszki Holland i "Głębokiej wodzie" Magdy Łazarkiewicz – ale to było dawno temu. Wtedy seriale w Polsce dopiero zaczynały się rozwijać. "Ekipa" była pierwszym political fiction, które próbowało wprowadzić do naszej telewizji świeże powiewy z Zachodu. "Głęboka woda" z kolei poruszała ważne tematy społeczne – opowiadała o ludziach działających w pomocy społecznej, o osobach wykluczonych i potrzebujących wsparcia. Po tamtych doświadczeniach przez wiele lat skupiałam się głównie na teatrze i filmie. Kiedy kończyłam szkołę teatralną, seriale były czymś bardzo komercyjnym i mało ambitnym. Dziś to się diametralnie zmieniło – poziom realizacji rośnie, scenariusze są coraz lepsze, a twórcy mają coraz większe ambicje.

Tym razem zaproszenie przyszło od Kuby Czekaja.

Tak, i to było kluczowe. Z Kubą znamy się od lat i bardzo lubimy razem pracować. Zagrałam we wszystkich jego pełnometrażowych filmach. Mamy podobne poczucie humoru, podobną wrażliwość i język artystyczny. To jedna z tych relacji zawodowych, które rozwijają się wraz z nami.

"Kultura WPełni". Daniel Olbrychski nie zamierza milczeć. "Dlaczego miałbym mieć odebrany głos?"

W "Czarnej śmierci" wcielasz się w Łucję Winter. Kim ona jest?

To kobieta wysoko postawiona w strukturach władzy PRL-u. Rzecz dzieje się w 1963 roku, więc taka pozycja kobiety w świecie polityki była wyjątkowa. Łucja jest błyskotliwa, inteligentna, ma poczucie humoru i potrafi odnaleźć się w męskim gronie, a nawet nad nim zapanować. Świadomie korzysta ze swojego uroku, ale też jest bardzo skuteczna i sprawcza – szczególnie w momencie kryzysu, jakim jest epidemia. To postać tajemnicza, ambiwalentna. Nie wiemy od razu, jakie są jej intencje. Z czasem odkrywamy, że skrywa coś więcej, niż pokazuje na zewnątrz. Dla mnie najciekawsze było właśnie to, że Łucja ma wiele twarzy – z jednej strony silna i pewna siebie, z drugiej bardzo ludzka, wrażliwa.

"Czarna śmierć"
"Czarna śmierć" © kadr z serialu

Serial odkrywa te warstwy stopniowo.

Tak, i to jest świetne w tym formacie – że widz ma czas, by obserwować rozwój postaci. Serial będzie emitowany co tydzień w telewizji oraz trafi na platformę VOD, więc trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość. Ale jest w tym coś wartościowego – czekanie na kolejny odcinek to napięcie i ciekawość.

Ten serial ma też ciekawą formę.

To, co mnie ujęło, to spójność formy i treści. Każdy odcinek ma własny rytm i energię, ale całość jest bardzo konsekwentna wizualnie. Scenariusz był znakomity, a Kuba w postprodukcji jeszcze bardziej go dopracował. Widać jego charakterystyczny styl – oryginalny, świeży, z silnym autorskim podpisem.

Agnieszka Podsiadlik na premierze "Czarnej śmierci"
Agnieszka Podsiadlik na premierze "Czarnej śmierci" © AKPA | Jacek Kurnikowski

Jak wyglądała praca nad kostiumem i wizerunkiem Łucji?

To była podróż w czasie. Akcja toczy się w latach 60., ale Łucja nie jest typową kobietą PRL-u. To światowa osoba, mająca dostęp do rzeczy z Zachodu. Inspirowaliśmy się zdjęciami Normana Parkinsona i modą europejską tamtego okresu. Część kostiumów była sprowadzana z zagranicy, a część uszyta specjalnie dla mnie. Dwa kapelusze powstały na zamówienie u modystki – każdy do konkretnej stylizacji. Takie szczegóły bardzo pomagają w budowaniu postaci.

Co pomyślałaś, kiedy po raz pierwszy przeczytałaś scenariusz?

Pomyślałam, jak bardzo ten scenariusz jest aktualny. Właściwie mogę powiedzieć – uniwersalny. Czytając go, miałam wiele flashbacków z nie tak odległej przeszłości, kiedy doświadczyliśmy pandemii. Dużo rzeczy wydawało mi się znajomych – poczucie lęku, strachu, niewiadomej. Ta bezradność wobec czegoś, czego nie rozumiemy i pytanie: kim jest wróg, skąd przybywa, jak bardzo nam zagraża?

Czy w takim razie praca nad tą historią była trudna emocjonalnie?

Nie, raczej refleksyjna. Moja bohaterka jest osobą sprawczą, w przeciwieństwie do wielu innych postaci, które zmagają się z brakiem wpływu na rzeczywistość. Ale przyznam, że wiele sytuacji na planie przywoływało znajome obrazy – maseczki, izolacja, zasieki, kontrole. Wszystko to brzmiało i wyglądało znajomo. Ten scenariusz daje przestrzeń do refleksji nad naszą kondycją – nad tym, jak reagujemy w sytuacji zagrożenia i jak niewiele się zmienia mimo upływu lat.

Czy wcześniej znałaś historię, na której oparto serial?

Wiedziałam jedynie, że we Wrocławiu była epidemia, ale nic ponadto. Dopiero pracując nad projektem, zaczęłam zaglądać do kronik z tamtych czasów. Kuba Czekaj, który jest z Wrocławia, znał tę historię od dawna i mocno ją zgłębił. To był dla mnie pretekst, żeby przybliżyć ją sobie i odkryć coś, co przez lata zostało zapomniane.

"Czarna śmierć"
"Czarna śmierć" © kadr z serialu

Jak reagowała publiczność podczas pokazu na Warszawskim Festiwalu Filmowym?

Tak jak można sobie wymarzyć - od wzruszenia po śmiech. Czuło się jej obecność i to było piękne. Dzięki scenariuszowi i formie serial nie jest przytłaczający, bo choć temat jest poważny, pojawia się w nim również subtelne poczucie humoru.

Czyli udało się znaleźć emocjonalny balans między powagą a lekkością.

Dokładnie. Myślę, że publiczność różnych pokoleń znajdzie w nim coś dla siebie: i ci, którzy pamiętają lata 60., i młodsi, którzy nie mieli pojęcia, że taka epidemia miała miejsce. Ale to nie jest serial wyłącznie historyczny – raczej współczesna opowieść w estetyce noir, inteligentna, popkulturowa, ale z duszą.

Ostatnio pracowałaś też na planie filmu "Idioci" Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta. Jak do tego doszło?

Zaproszenie do "Idiotów" przyszło niemal równocześnie z propozycją zagrania w "Czarnej śmierci". Zdjęcia odbywały się prawie równolegle, więc był to dla mnie bardzo intensywny czas. Film opowiada o powstawaniu "Idioty" Dostojewskiego, więc cofamy się do lat 1867–1869.

Z Małgorzatą Szumowską i Michałem Englertem spotkałaś się już wcześniej.

Tak, przy filmie "Twarz". To był dla mnie wyjątkowy projekt, za który dostaliśmy Srebrnego Niedźwiedzia na Festiwalu w Berlinie. Świetnie nam się wtedy pracowało, więc bardzo się ucieszyłam, kiedy po latach znów do mnie zadzwonili. Praca z nimi to zawsze ogromna energia i spontaniczność. Są doskonale przygotowani, ale jednocześnie otwarci na to, co aktor może wnieść od siebie.

A jak wyglądała twoja rola?

Moja postać przechodzi sporą przemianę, więc to była przygoda aktorska – możliwość przeobrażania się, poszukiwania nowych tonów. Grałam po niemiecku, bo film jest częściowo w tym języku, a to język, który dobrze znam.

Jak pracowało się z odtwórcami głównych ról – Aimee Lou Wood i Johnnym Flynnem?

Świetnie. Wszystkie sceny grałam z nimi i bardzo szybko złapaliśmy wspólny język. Nie było żadnych barier, dystansu. Zarówno na planie, jak i poza nim panowała dobra atmosfera. Oni są niezwykle profesjonalni i otwarci, więc ta współpraca była czystą przyjemnością. A dla nich praca z polskimi twórcami i w polskich warunkach, pewnie była niezłą przygodą.

Karolina Stankiewicz, dziennikarka Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
"Peaky Blinders" wraca jako film. Netflix ujawnia datę premiery
"Peaky Blinders" wraca jako film. Netflix ujawnia datę premiery
Mel Gibson w nowym filmie. "Przypomina jego najlepsze dni na szczycie Hollywood"
Mel Gibson w nowym filmie. "Przypomina jego najlepsze dni na szczycie Hollywood"
Po seansie do mikrofonu podeszła kobieta. "Jestem z Gruzji... pomożesz mi?"
Po seansie do mikrofonu podeszła kobieta. "Jestem z Gruzji... pomożesz mi?"
Tylko dla dorosłych. Za film pełen skandalicznych scen dostała nominację Oscara
Tylko dla dorosłych. Za film pełen skandalicznych scen dostała nominację Oscara
Ta afera się nie kończy. Powiedział ciężarnej Blake Lively, że jest obrzezany
Ta afera się nie kończy. Powiedział ciężarnej Blake Lively, że jest obrzezany
Jane Fonda o przejęciu Warner Bros. "Katastrofalna transakcja"
Jane Fonda o przejęciu Warner Bros. "Katastrofalna transakcja"
Aktor winien 15 mln dol. alimentów? Była żona daje mu 30 dni
Aktor winien 15 mln dol. alimentów? Była żona daje mu 30 dni
Wspomina upokarzającą, nagą scenę. "To było okropne"
Wspomina upokarzającą, nagą scenę. "To było okropne"
Richard Gere skomentował swój 20-letni zakaz wstępu na Oscary. "Robię to, co robię"
Richard Gere skomentował swój 20-letni zakaz wstępu na Oscary. "Robię to, co robię"
Obsypany Oscarami film. Zobaczysz go z kanapy
Obsypany Oscarami film. Zobaczysz go z kanapy
Netflix zbroi się na rynku. Przejmuje Warner Bros. Discovery, właściciela TVN
Netflix zbroi się na rynku. Przejmuje Warner Bros. Discovery, właściciela TVN
Pijana Tara Reid w szpitalu. Twierdzi, że została odurzona. Są ustalenia policji
Pijana Tara Reid w szpitalu. Twierdzi, że została odurzona. Są ustalenia policji
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟