Amy Poehler i przerażający incydent z szympansem. "Zaczęłam krzyczeć"
Amy Poehler wspomniała zdarzanie, które mocno wyprowadziło ją z równowagi i jednocześnie zapadło jej w pamięć. Chodziło o skecz z udziałem szympansa. Za kulisami doszło do niespodziewanego incydentu.
Amy Poehler występowała w skeczach emitowanych podczas "Saturday Night Live". Nie wszystkie wspomina dobrze. Aktorka wyznała, że nie przepada za graniem z aktorami zwierzęcymi. I ma ku temu podstawy. Przeżyła bowiem niezbyt przyjemną sytuację z szympansem na planie.
"Kultura WPełni". Daniel Olbrychski o spotkaniu z Angeliną Jolie
Amy Poehler wspomniała sytuację z szympansem na planie
Amy Poehler szczegółowo opisała przerażające doświadczenie, jakie przeżyła z szympansem o imieniu Mikey podczas pracy w programie "Saturday Night Live".
- Kiedyś robiłam skecz, w którym, o ile się nie mylę, gospodarzem był Jason Bateman, a w skeczu była małpa – powiedziała, opisując szympansa Mikeya jako "groźnego" i zaznaczając swoją niechęć do pracy ze zwierzęcymi aktorami. - Nie lubię tego. To dla mnie zbyt stresujące. A to był młody szympans.
Poehler powiedziała, że Mikey zachował się niespodziewanie między skeczami. - Przeszłam obok szympansa, a on wyciągnął rękę, złapał mnie za nadgarstek i nie chciał puścić, kiedy miałam tylko chwilę na zmianę [garderoby - przyp. red] – powiedziała. - Myślę, że to przez blond włosy albo przez mój nastrój. Zaczęłam krzyczeć. A szympansy są bardzo silne. Nie mogłam się uwolnić.
Jason Bateman także przeżył chwile grozy z szympansem
Aktor Jason Bateman też może pochwalić się zagraniem z szympansem Mikeyem i w jego przypadku kontakt ze zwierzęciem również nie należał do przyjemnych.
- Wszyscy się przytulamy, mówimy sobie dobranoc, napisy końcowe leciały, a potem małpa próbowała mnie zabić. Naprawdę, schyliłem się, żeby powiedzieć jej: "Dobra robota". Wiecie, byłem miły. Jestem miłym facetem. Ale nie szympans. Szympans wysuwa szczękę, pokazuje zęby i próbuje odgryźć mi cały nos! - Bateman próbował wytłumaczyć zachowanie Mikeya. - Chyba tak to już jest z szympansami – powiedział. - Nienawidzą tego, że ludzie mają twarze i chcą je zniszczyć. Nie wiem. Może dobrze przyjrzał się temu nosowi i pomyślał, że przeżyję bez połowy.
Aktor podchodzi do sprawy z humorem, choć podczas tego incydentu nie było mu do śmiechu. Opowiedział jednak o tym, że szympans go przeprosił.
- Przeżyłem, a po programie opiekunowie zwierząt powiedzieli mi, że Mikey naprawdę chce mnie przeprosić — wspominał Bateman. - Moją pierwszą myślą było, że to pułapka, że chce więcej, że wciąż jest podstępny. Ale uznałem, że każdy zasługuje na drugą szansę.
Bateman powiedział, że odwiedził Mikeya w jego garderobie po zakończeniu programu. - Wyglądał na bardzo zawstydzonego i, szczerze mówiąc, podszedł do mnie, położył mi rękę na ramieniu, jakby chciał powiedzieć: "Przepraszam" — powiedział. - To był bardzo, bardzo piękny moment. To było połączenie człowieka z naturą, którego nigdy, przenigdy nie zapomnę.