wp
Aktualności
28-08-2016 (23:47)

''Anomalisa'': Uczłowieczone laleczki [RECENZJA DVD]

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
''Anomalisa'': Uczłowieczone laleczki [RECENZJA DVD]

W „Anomalisie” niepokój łączy się z groteską i autentycznie zabawną komedią. Charlie Kaufman, oscarowy scenarzysta „Zakochanego bez pamięci” czy „Być jak John Malkovich” wraz z Duke'em Johnsonem wyczarował niesamowity obraz, w którym animowane lalki przekazują więcej ludzkich emocji niż niejeden tradycyjny film.

wp

Michael Stone to szpakowaty facet po „pięćdziesiątce”, który wybiera się do Cincinnati na konferencję marketingową. Jest inteligentny, dobrze usytuowany, ma żonę i dziecko, jednak w jego życiu wyraźnie czegoś brakuje. Znudzenie wpisane w jego codzienność wylewa się z każdego gestu, każdego wypowiedzianego słowa. Tymczasem służbowa wizyta w Cincinnati może przerwać powtarzalność i uporczywą wegetację, kiedy Michael sięga w hotelowym pokoju po książkę telefoniczną i wynajduje numer do swojej ex, która mieszka nieopodal. Spotkanie dawnej miłości wydaje mu się najlepszym rozwiązaniem. W jego życiu brakuje wartości i emocji, może więc powrót do przeszłości, chociażby chwilowy i niewiele znaczący, jest tym, co może go uratować?

Historia Michaela to z pozoru gorzka komedia, w której mężczyzna po przejściach niezadowolony ze swoich wcześniejszych wyborów szuka drogi ucieczki. Scenariusz Kaufmana jest jednak wolny od oczywistości i jednopłaszczyznowej konstrukcji, dlatego od początku widz ma wrażenie, że coś w tym świecie jest nie tak. Czy wynika to z projekcji głównego bohatera, czy na tę rzeczywistość jest nałożony oniryczny, surrealistyczny filtr, który rodzi niepewność i niepokój? W rozmowie ze swoją ex Michael tłumaczy, że prawdopodobnie ma problemy natury psychicznej, co wyjaśniałoby pewne zachowania i całościowe postrzeganie przez niego świata. Czy jednak ta rzekoma mentalna dysfunkcja nie jest tylko wymówką? Próbą odciągnięcia uwagi od rzeczywistego źródła jego egoizmu?

Podziel się
wp

Postrzeganie świata wykreowanego za pomocą niewielkich elementów scenografii i pieczołowicie wykreowanych aktorów-lalek to prawdziwa przyjemność. „Anomalisa” to nie tylko intrygująca i autentycznie zabawna (mimo gorzkiego zabarwienia) komedia, ale również prawdziwe arcydzieło w dziedzinie animacji poklatkowej. Szczególnie widać to w niebywałej scenie łóżkowej. Zbliżenie dwóch przedmiotów imitujących ludzkie istoty jest niesamowicie naturalne i prawdziwe. A na pewno bardziej ludzkie niż podobne sekwencje w wielu produkcjach z udziałem żywych aktorów. Twórcy „Anomalisy” sprawili, że zwyczajny, na swój sposób nudny akt seksualny jest gejzerem emocji i wrażeń. Nagość, całkowite obnażenie bohaterów (dosłowne i metaforyczne) jest ściśle powiązana z autentycznością ich intencji. Michael i jego partnerka w tym krótkim, zwyczajnym, nudnym (choć dla widza fascynującym) akcie pokazują samych siebie i wpisują się w całościowy obraz rzeczywistości.

Podziel się

Wygrana na Festiwalu w Wenecji oraz nominacje do Oscara i Złotego Globu nie pozostawiają wątpliwości, że „Anomalisa” to film, który trzeba zobaczyć. Widzowie obawiający się przeintelektualizowanej opowieści zamkniętej w nietypowe ramy animacji poklatkowej nie powinni się zrażać, gdyż „Anomalisa” to przede wszystkim niezwykły komediodramat. Autentycznie intrygująca opowieść, budząca niepokój i uśmiech na twarzy.

wp

9/10 Wydanie DVD:

Film można obejrzeć w polskiej wersji językowej z napisami lub lektorem, jednak zdecydowanie odradzam wybranie tej drugiej opcji. Po pierwsze, David Thewlis (Michael), Jennifer Jason Leigh (Lisa) i Tom Noonan wykonali świetną robotę, którą warto wysłuchać bez żadnych „rozpraszaczy”. Po drugie, głosy oryginalnych aktorów są ściśle powiązane z fabułą, więc – nie zdradzając szczegółów – słuchanie lektora psuje ważny element całej historii.

Wydanie DVD zawiera materiały dodatkowe, w których twórcy i aktorzy opowiadają o pracy nad filmem i omawiają sposób realizacji najbardziej pracochłonnej sceny. Świetne i bardzo pouczające nagranie, które uzmysławia, ile pracy trzeba było włożyć w ten pozornie błahy fragment filmu.

Jakub Zagalski

wp
Podziel się
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.