Cameron zmienia plany. "Jeśli to ma być koniec, w porządku"
Do premiery trzeciej części "Avatara" pozostały już tylko trzy tygodnie. James Cameron opublikował kolejne materiały promocyjne, zaś w najnowszym wywiadzie stwierdził, że to może być ostatnia część megapopularnej serii. Naprawdę tak myśli, czy tylko straszy fanów i podgrzewa emocje przed premierą?
Według najnowszych estymacji "Avatar: Ogień i popiół" podczas premierowego weekendu powinien zarobić w Stanach około 115 mln dolarów, czyli mniej niż poprzednia część cyklu (134,1 miliona dolarów). Wiadomo, im większe wpływy tym lepiej dla filmu, ale przypadku produkcji Camerona prognoza i wynik otwarcia nie są aż tak bardzo istotne. Ani "Titanic", ani pierwsza część "Avatara" nie miały dobrych prognoz oraz imponującego otwarcia, a jednak stały się największymi przebojami w historii kina.
Rekordziści. Te filmy zarobiły najwięcej, kwoty przyprawiają o zawrót głowy
"Avatar: Ogień i popiół" pojawi się w kinach 19 grudnia w świąteczno-noworocznym okresie i widzowie będą mieli dużo czasu, aby obejrzeć film w kinach. Wiele osób nie będzie się spieszyć. Kluczowe będę więc wyniki z pierwszych dwóch tygodni wyświetlania.
Tymczasem James Cameron może trochę asekuracyjnie, może kierując się marketingowymi przesłankami, napomyka w wywiadach, że "Ogień i popiół" może być ostatnią szansą obejrzenia bohaterów "Avatara" na dużym ekranie. W rozmowie z Mattem Bellonii w jego podcaście powiedział, że jest gotów zrezygnować z realizacji kolejnych części, jeśli trzecia nie odniesie komercyjnego sukcesu (czyli, jak można podejrzewać, jeśli nie zarobi przynajmniej 2 miliardów dolarów na świecie).
"Tak. Absolutnie. Jeśli to ma być koniec, w porządku" – przyznał wprost i dodał, że jeśli czwarta i piąta część nie powstaną w formie filmu, to napisze książkę, w której domknie historię i która odpowie na wszystkie pytania. Natomiast na pytanie, czy rozważa oddanie cyklu "Avatar" komuś innemu, odpowiedział stanowczo: "Absolutnie nie".
W najnowszych materiałach promocyjnych, które pojawił się w mediach James Cameron zwrócił się do widzów: "To kinowe doświadczenie, którego nie zapomnicie, stworzone z myślą o wielkim ekranie. Głębokie emocjonalnie i epickie w skali. Dziękuję, że jesteście częścią tej historii. Nasi pełni pasji fani pozwolili to urzeczywistnić".