Trwa ładowanie...

'Hollywoodland' startuje po najwyższe laury

Share
'Hollywoodland' startuje po najwyższe laury
d468von

Już w najbliższą sobotę 9 września jury 63. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji ogłosi swój werdykt. Wśród faworytów do Lwów Weneckich coraz częściej wymieniany jest film w reżyserii Allena Coultera „Hollywoodland”.

Jest to historia zagadkowej śmierci gwiazdora z lat 50., George’a Reevesa. Także w najbliższy weekend film zadebiutuje na amerykańskich ekranach. W Polsce pojawi się najprawdopodobniej na początku przyszłego roku. Dystrybutorem będzie Forum Film Poland.

Wenecka publiczność bardzo ciepło przyjęła „Hollywoodland”, a krytycy nie kryli uznania dla kreacji Bena Afflecka. Anthony Lane z „New Yorkera” zwrócił uwagę na hołd, jaki aktor złożył swojej postaci – hołd, którego za życia Reeves nie miał szansy odebrać.

d468von

Twórcy przyznają, że do roli ikony popkultury lat pięćdziesiątych musieli znaleźć wykonawcę, który umiałby oddać wszystkie, niekiedy sprzeczne ze sobą, cechy charakteru Reevesa.

"- Ben Affleck okazał się idealny. Affleck żywi wielki szacunek dla George’a Reevesa" – mówił reżyser Allen Coulter. "– Maksymalnie włączył się w dokumentację tematu i bardzo zaangażował się w rolę.

Affleck wspominał:

"- Reeves nie mógł być do końca sobą. Odkryłem, że kiedyś brał udział w wypadku samochodowym i zemdlał. Gazety napisały wtedy: „Superman mdleje na widok własnej krwi”. Ludzie byli wobec niego niezwykle obłudni, sadzę, że zasłużył na coś więcej. Ten kontrast mnie zaintrygował. Był bardzo sfrustrowany i smutny, ale wobec ludzi musiał być wiecznie wesoły" – opowiadał dalej aktor.

d468von

"– Wziął tę robotę, żeby zarobić na życie i pracować. Był jednym z pierwszych aktorów, którzy odczuli na własnej skórze prawdziwą frustrację zaszufladkowania. Każdy, kto obejrzał program, czuł coś na kształt familiarnego porozumienia z bohaterem. Reeves musiał się czuć z tym niekomfortowo i niepewnie. Ludzie wymagali od niego, żeby faktycznie był Supermanem. Dla mnie „Hollywoodland” to film o tym, jak czcimy, a potem pożeramy ikony naszej kultury" – podsumował.

Pełnometrażowy debiut Allena Coultera – „Hollywoodland” to perełka obsadowa. Oprócz Afflecka, na ekranie zobaczymy dwoje zdobywców Oscarów: Diane Lane i Adriena Brody oraz Boba Hoskinsa, który, jak twierdzą krytycy, pokazuje tu swoją szczytową formę.

Tematem filmu jest mroczna zagadka śmierci idola milionów, odtwórcy roli Supermana w niskobudżetowym serialu z lat pięćdziesiątych.

Detektyw Louis Simo (Brody) na zlecenie matki ofiary brnie przez tajemnice i krętactwa Hollywood. W trakcie śledztwa odkrywa, że fabryka snów nie jest tak kolorowa i beztroska, jak wydaje się na ekranie…

d468von

Podziel się opinią

Share
d468von
d468von