Serialowy "Frasier" porzucił córkę, jak była dzieckiem. "Nie spotkałam go ponownie aż do 16. roku życia"
Kelsey Grammer przez ponad dekadę nie miał kontaktu z własną córką, o czym ta opowiedziała w najnowszym wywiadzie. Dziś już 33-letnia aktorka opisała, w jakich okolicznościach odnowiła kontakty ze swoim sławnym tatą. – Podszedł do mnie i zapytał, czy jestem Greer – opowiedziała.
Kelsey Grammer wsławił się rolą w serialu "Frasier", a prywatnie ma ośmioro dzieci z czterema różnymi kobietami. Matką dwójki jego najstarszych dzieci jest Barrie Bucknerem, z którą ma córki: Spencer (ur. 1983) i Kandace Greer (ur. 1992), które poszły w ślady taty i również występują na ekranie. Młodsza z sióstr w podcaście "Pretty Basic" zaprzeczyła, jakoby była "nepodzieckiem", czyli zawdzięczała karierę wpływom znanego ojca. Dodała, że w rzeczywistości przez ponad 10 lat nie miała z nim kontaktu.
Polskie geny w Hollywood. Nie wszystkie gwiazdy to pielęgnują
Kelsey Grammer porzucił córkę, jak miała cztery lata. "Nie spotkałam go ponownie aż do 16. roku życia"
Córka Kelseya Grammera w trakcie rozmowy zdementowała pogłoski, jakoby po raz pierwszy spotkała swojego ojca dopiero u progu dorosłości. "Największym błędnym przekonaniem na mój temat jest to, że nie znałam mojego ojca do 16. roku życia. Mój tata odszedł, kiedy miałam cztery lata, a później nie spotkałam go ponownie aż do 16. roku życia" – doprecyzowała.
Kandace Greer Grammer dodała, że kilka lat przed wznowieniem relacji z tatą zobaczyła go w kinie, ale wówczas nie czuła się gotowa na rozmowę z nim. Zdobyła się na odwagę dopiero pięć lat później. Nawiązali kontakt na stoisku z choinkami w Malibu, gdzie dziewczyna odbywała godziny pracy społecznej. "Podszedł do mnie i zapytał: »Czy jesteś Greer?«. Odpowiedziałam: »Tak, to ja«. Dodał: »Jestem…«. Ja na to: »Wiem, kim jesteś«. Później dał mi swój numer telefonu i w następnym tygodniu poszliśmy na lunch. Tak zaczęła się nasza znajomość" – opowiedziała 33-latka.
Córka Kelseya Grammera w wywiadzie wspomniała także o przypadkowym spotkaniu taty i jego ówczesnej żony, Camille, których spotkała na parkingu samochodowym. "Pamiętam, że wtedy przez chwilę pomyślałam: »Nie, mogę tu zostać. Jeśli ktoś poczuje się niekomfortowo w tej sytuacji lub poczuje, że musi odejść, to nie będę to ja. Nic nie zrobiłam«. Byłam dzieckiem. Jeśli ktoś poczuje wstyd w tej sytuacji, poczucie winy lub będzie się czuł dziwnie, to nie będę to ja" – wyjawiła słuchaczom i dodała, że tata wówczas podszedł do niej, a ta go przytuliła, po czym zaczęli rozmawiać.