Trwa ładowanie...
dq0p9oy
Aktualności

Marek Włodarczyk: Unikam słowa sukces

Share
Marek Włodarczyk: Unikam słowa sukces
Źródło: AKPA
dq0p9oy

Marka Włodarczyka od trzech lat podziwiamy w roli komisarza Zawady. Choć dzięki tej roli zdobył popularność, mówi że zupełnie nie ma czasu, żeby korzystać z jej uroków. W ciągu dnia spotkać go można głównie w pracy, a wieczory spędza w domu z rodziną. Żałuję, że choć jest zapalonym narciarzem i uwielbia podróże, od trzech lat nie może wyjechać w góry. Ostatnio co prawda wrócił z Malty, ale był tam w pracy. Na najbliższe lata życzyłby sobie więcej energii, zdrowia i kondycji. O pracy i wypoczynku, z Markiem Włodarczykiem rozmawia Mirosław Mikulski.

Dość wcześnie przywitał pan w tym roku wiosnę. Kiedy u nas za oknami leżał jeszcze śnieg, pan razem z ekipą "Kryminalnych" pracował na Malcie...

dq0p9oy

Marek Włoderczyk; Trafiliśmy tam do prawdziwego raju na ziemi. Kiedy u nas były dwa stopnie mrozu, padał deszcz, było ponuro i szaro, Malta przywitała nas słonecznie i ciepło. Było tam około dwudziestu stopni i wszyscy od razu zrzucili z siebie kurtki.

Mieliśmy szczęście, bo normalnie w lutym jest tam deszczowo i wietrzenie, a my cały czas mieliśmy słońce i osiemnaście, dwadzieścia stopni ciepła. Maltańczycy mówili, że takiej pogody nie było tam od osiemdziesięciu czterech lat! Ja czułem się tam znakomicie. Chyba mam w żyłam krew południowca i planuję, że kiedyś osiądę na emeryturze w Hiszpanii lub we Włoszech. A na Malcie realizowaliśmy dwa odcinki "Kryminalnych".

Współpracowaliśmy tam z lokalnym producentem, który wspaniale organizował nam czas i dbał o nas.

Posłuchaj wywiadu z Markiem Włodarczykiem w formacie MP3Druga część wywiadu

* Ścigał pan tam zabójców swojej serialowej żony?*

dq0p9oy

Marek Włoderczyk; Tak, widzowie mogli już oglądać nasze przygody w telewizji. Dlatego mogę już powiedzieć, że jak zwykle przygody komisarza Zawady kończą się sukcesem.

* Słyszałem, że podczas zdjęć o mały włos nie utopił się pan w morzu?*

Marek Włoderczyk; To prawda. Podczas zdjęć w morzu za bardzo obciążono mnie ołowiem i straciłem grunt pod nogami. Pas z ołowiem, który miałem na plecach, przeciążył mnie i ściągnął pod wodę. I choć nie było tam głęboko, tylko metr dwadzieścia, to miałem związane ręce, nie mogłem nic zrobić i wydostać się na powierzchnie. Kończyło mi się już powietrze, kiedy jakimiś cudem udało mi się wypłynąć.

* Nie wzywał pan pomocy?*

dq0p9oy

Marek Włoderczyk; Zacząłem, ale nurek, który mnie asekurował myślał, że już gramy scenę i w ogóle nie reagował. Poszedłem znowu pod wodę i na szczęście za kolejnym razem złapałem grunt, ale był taki moment, że nie wiedziałam jak to się skończy. Pocieszałam się tym, że Zawada nie może zginąć (śmiech).

* Ale były też i miłe momenty. Grał pan w towarzystwie Miss Malty...*

Marek Włoderczyk; Grała z mną Miss Malty, oraz druga piękna kobieta, aktorka, która wcieliła się w rolę miejscowej policjantki. Nawiązaliśmy nowe zawodowe znajomości i nowe kontakty. Było bardzo przyjemnie.

* Miał pan czas na wypoczynek?*

dq0p9oy

Marek Włoderczyk; Nie bardzo, choć stwarzano mi ku temu wiele możliwości i zapraszano w różne ciekawe miejsca. Ale z całej naszej trójki miałem najwięcej pracy i na planie byłem od rana do wieczora. Potem spotykaliśmy się towarzysko, ale wieczorem każdy myślał, żeby szybko iść już do łóżka. Jeśli chodzi o zwiedzanie, to niewiele skorzystałem. Muszę powiedzieć, że dwa razy zostałem rozpoznany przez mieszkających tam Polaków. Okazało się, że oglądają nasz serial, bardzo im się podoba i prosili mnie o autografy. Bardzo się zdziwili i ucieszyli, że kręcimy zdjęcia na Malcie.

* Kiedy zaczynał pan zdjęcia do serialu spodziewała się pan takiego sukcesu?*

Marek Włoderczyk; Unikam słowa sukces, niech to oceniają widzowie, a nie my aktorzy. Prawdę mówiąc liczyłem się z rocznym kontraktem i cieszę się, że "Kryminalni" cieszą się takim powodzeniem. Oby tak dalej.

* Ile to już lat wciela się pan w rolę komisarza Zawady?*

dq0p9oy

M.W; W maju miną już trzy lata i zapowiada się, że nie rozstanę się z nim jeszcze przez półtora roku.

* Jak to jest być na szczycie?*

M.W; Dokładnie tak, jak z naszą podróżą na Maltę. Człowiek pracuje po dwanaście godzin dziennie i nawet nie ma czasu, żeby poczuć to wszystko (śmiech). Spędzam czas głównie na planie w pracy, potem jest dom, rodzina i rzadko pozwalam sobie na jakieś wyjścia.

* Wybiera się pan w najbliższym czasie na wakacje?*

dq0p9oy

M.W; Niedługo szykuje mi się tydzień wolnego i chcę wyjechać na wiosenne narty do Austrii. Zawsze wyjeżdżałam na narty po dwa, trzy razy w roku, a od trzech lat nie byłem ani razu. Ostatnio wyjechałem dwa miesiące przez rozpoczęciem zdjęć do "Kryminalnych".

* Na sukces czekał pan tak naprawdę kilkadziesiąt lat. Łatwo było go odnieść?*

M.W; Wszystko jest sprawą przypadku i sam nie wiem kiedy to przyszło.

* Kiedy wracał pan z Niemiec do Polski po dwudziestu latach pobytu, nie bał się pan ryzyka? Czuł pan dreszczyk emocji?*

M.W; Nie bałem się, że podjąłem złą decyzję, ale dreszczyk emocji czułem, bo bałem się odpowiedzialności za rolę. Byłem zupełnie nieznany na polskim rynku i nie wiedziałem, jak się z tego wywiążę. Ale już po pierwszych trzech odcinkach wiedziałem, że nie jest źle. A potem, jak już zaczęła się emisja, recenzje potwierdziły moje przypuszczenia. Choć na początku nie było najlepiej, ale w Polsce mamy znakomitych krytyków, którzy sami nic nie tworzą, tylko krytykują. A powinno być odwrotnie, najpierw coś samemu zrobić, a potem krytykować.

* Czuje się pan spełniony jako aktor?*

M.W; W tym zawodzie trudno być spełnionym, jeśli jakiś aktor tak mówi, to chyba powinien iść na emeryturę. A ja mam jeszcze wiele do powiedzenia i zawodowo pewnie w moim życiu dużo się wydarzy. Moje życie nie skończy się na serialu i komisarzu Zawadzie.

Nie boję się zaszufladkowania, bo wiem, że każde inne zadanie aktorskie, które dostanę, wykonam dobrze i będzie to rola zupełnie inne niż komisarz Zawada. Czekam właśnie na premierę nowego filmu z moim udziałem, który jest koprodukcją niemiecko-polsko-bułgarską. Zdjęcia kręciliśmy w ubiegłym roku, a film wejdzie do kin niemieckich we wrześniu.

* Jak wiem gra pan tam czarny charakter...*

M.W; To film kostiumowy dla dzieci i młodzieży. Rzeczywiście gram tam czarnych charakter i jeżdżę konno z mieczem w ręku. Dlatego się na to zgodziłem, choć była to dla mnie mordercza praca, bo równolegle grałem w dwóch serialach. A zdjęcia do niego kręciliśmy w Bułgarii i ciągle latałem tam od maja do października ubiegłego roku. Często dwa dni w tygodniu spędzałem w Polsce, a trzy w Bułgarii lub odwrotnie. W Polsce kręciliśmy w tym samym czasie "Kryminalnych" nad morzem - czasami więc rano kąpałem się więc w Bałtyku, a wieczorem w Morzu Czarnym.

* Porozmawiajmy już o "Kryminalnych". Widziałem na planie, u pana boku, Małgorzatę Kożuchowska....*

M.W; To prawda. Z tego co wiem pojawi się ona w naszym serialu na dłużej. Słyszałem, że są wobec niej poważne zamiary, ale na razie wszystko jest otoczone tajemnicą i nie mogę powiedzieć jak to się skończy.

* Będzie pana nową narzeczoną?*

M.W; Moją na pewno nie, jeśli już to raczej Marka, czyli Maćka Zakościelnego. Ale to wszystko jest jeszcze tajemnicą...

* Jak pan się czuje w roli komisarza Zawady? To już chyba pana drugie ja...*

M.W; Chyba tak, czasami jesteśmy nawet już sobą zmęczeni. Ale mam na tyle energii, żeby to realizować dalej. Choć czasami jest ciężko, bo ostatnio realizowaliśmy cześć odcinków beż praktycznie żadnej przerwy.

* Prawdziwi policjanci odnoszą się do pana chyba z sympatią?*

M.W; Z dużą sympatią, choć zdaję sobie sprawę z tego, że nasz serial pokazuje upiększoną rzeczywistość i pracę policjanta w sposób nieco landrynkowy. Nie odpowiada to realiom, ale im się to podoba. Tak to już jest, że w filmie aktorzy naśladują prawdziwych policjantów, a w życiu policjanci aktorów. Dawno się nie spotkałam z krytycznymi opiniami na temat naszej pracy.

* Polubił już pan świat komisarza Zawady - szybkie samochody, strzelaniny i pościgi?*

M.W; Tak, choć do szybkich pościgów staram się już wysyłać Maćka czyli podkomisarza Marka Brodeckiego. Jak trzeba skakać przez płot, mówię - "ty skacz, ja przejdę obok" (śmiech). Wykorzystuję młodych i ich siłę, choć czasami też wykonuję trochę kaskaderki. Muszę powiedzieć, że te trzy lata mocno dały mi się znać pod względem fizycznym.

* Jak pan dba o kondycję?*

M.W; Jak już mówiłem, od trzech lat nie byłem na nartach. Trochę biegam i dużo pływam, bo to mnie relaksuje. Jeśli chodzi o siłownię, to dawno na niej nie byłem i nie wiem już co to jest. Kiedyś grałem w piłkę, może na wiosnę znowu trochę pogram.

* Czego mogę panu życzyć w tym roku?*

Dużo energii, zdrowia i kondycji.

* A nowych ról?*

M.W; Też. Mam nawet pewien pomysł na nowy film w koprodukcji z Niemcami. To ciekawy projekt i zobaczymy co z tego wyniknie, bo to dopiero początki. Może coś nowego pojawi się w Polsce, jakaś fabuła? Ważne, żeby był materiał, na którym można popracować.

* Dziękuję za rozmowę.*

dq0p9oy

Podziel się opinią

Share
dq0p9oy
dq0p9oy