Michael Caine i Matthew McConaughey nie boją się AI. Sklonują swoje głosy
Aktorzy Michael Caine i Matthew McConaughey współpracują z firmą ElevenLabs, która korzysta z technologii klonowania głosu AI. Caine podkreśla innowacyjne podejście firmy, które ma nie zastępować ludzkiego głosu, lecz go wzmacniać. Szczegóły finansowe ich umów nie zostały ujawnione.
Michael Caine i Matthew McConaughey, zdobywcy Oscara, nawiązali współpracę z ElevenLabs, firmą zajmującą się klonowaniem głosu przy użyciu sztucznej inteligencji. Dzięki tej technologii możliwe będzie replikowanie ich głosów. Caine wyraził entuzjazm dla projektu, zaznaczając, że innowacja służy nie zastępowaniu ludzkości, lecz jej "celebracji".
- Przez lata użyczałem swojego głosu historiom, które poruszały ludzi – powiedział Caine. - Opowieściom o odwadze, humorze i ludzkim duchu. Teraz pomagam innym odnaleźć ich głos. Dzięki ElevenLabs możemy zachować i dzielić się głosem, nie tylko moim, ale każdego.
McConaughey, który inwestuje w nowojorską firmę, ma długoletnie relacje z ElevenLabs. Dzięki tej współpracy aktor planuje przygotowywać swoje newslettery także w języku hiszpańskim. Jednak szczegóły finansowe umów pozostają nieznane.
"Wiedźmin". Serialowy Jaskier: "To, że Henry odszedł z serialu, nie oznacza, że odszedł z naszego życia"
ElevenLabs została założona w 2022 roku w Nowym Jorku i początkowo skupiała się na tłumaczeniu audio w różnych językach dla filmów, audiobooków i gier wideo, zachowując emocje i unikalny charakter mówcy. Firma szybko stała się liderem na rynku technologicznym.
Jednakże w styczniu 2023 roku ElevenLabs zauważyła wzrost liczby nadużyć związanych z klonowaniem głosów, co skłoniło ją do wprowadzenia ograniczeń dla użytkowników bezpłatnych wersji.
Firma wprowadziła też dodatkowe systemy zabezpieczające, które mają chronić celebrytów i inne znane osobistości przed nieuprawnionym klonowaniem ich głosów bez zgody.
Technologia AI umożliwia tworzenie realistycznych dubbingów, audiobooków czy gier z udziałem "głosów" znanych aktorów bez konieczności ich fizycznej obecności. Zamiast wynajmować studio i ekipę producent potrzebuje wyłącznie licencji na wykorzystanie głosu i modelu AI.
Oczywiście budzi to szereg pytań o etyczność takiego działania. Pojawiają się głosy, że pozbawia się w ten sposób pracy nie tylko aktorów, lecz także m.in. osób pracujących w studiach nagraniowych. Łatwo też wyobrazić sobie sytuację, w której głos danego celebryty jest wykorzystywany do manipulacji, lub użyty bez jego zgody.