Obrażona zeszła ze ścianki. "Uśmiechnij? Sam się uśmiechnij!"
Millie Bobby Brown, gwiazda "Stranger Things", konsekwentnie podkreśla, że nie zamierza grać w narzuconą jej grę. Nie przyjmuje krytyki tego, jak wygląda, jak żyje i nie zamierza się uśmiechać na zawołanie.
"Stranger Things" powróci z piątym, już ostatnim sezonem 26 listopada. W Londynie odbył się uroczysty przedpremierowy pokaz pierwszego odcinka. Na ściance nie zabrakło Millie Bobby Brown, czyli serialowej Jedenastki, która temu serialowi zawdzięcza swoją karierę.
Chris Pratt i Millie Bobby Brown w najdroższym filmie Netfliksa w historii
Millie Bobby Brown pojawia się w mediach ostatnio w kontekście niefilmowym. 21-letnia aktorka źle znosi opinie na jej temat, które jej nie schlebiają. Gdy media pisały o tym, że przez swoje wybory modowe wygląda na 45 lat, a nie na 21, odpowiadała im, że nie będzie przepraszać za to, że dorasta.
"Szanuję dziennikarstwo. Lubię czytać artykuły o moich ulubionych osobach i wiedzieć, co u nich. Rozumiem, że są paparazzi, chociaż to inwazyjne i dla mnie okropne. Wiem, że to wasza praca… Ale nie atakujcie mnie już w nagłówku. To jest złe i to jest nękanie, zwłaszcza wobec młodych dziewczyn, które dopiero wchodzą do branży" - pisała na Instagramie.
Podczas ostatniej premiery hitu Netfliksa reporterzy nawoływali, by się uśmiechnęła do zdjęć - jak robią to zawsze, instruując osoby na ściance, jak mają zapozować (by np. odwrócił się w lewo, spojrzały przez ramię, objęły się etc.). Dzięki temu zdjęcia są różnorodne, ciekawsze, mają lepszą kompozycję - o czym wiedzą profesjonalni fotoreporterzy.
Niestety Brown także tego nie przyjęła dobrze. Na okrzyki "uśmiechnij się!" odparła: - Uśmiechnij? Sam się uśmiechnij! - po czym zeszła z nadąsaną miną ze ścianki.
Moment wcześniej pozowała u boku Noah Schnappa, serialowego Willa Byersa, a prywatnie swojego bliskiego przyjaciela. Oboje byli szczęśliwi i szeroko uśmiechnięci więc możecie porównać fotografie Millie Bobby Brown: