Nie żyje Peter Greene. Gwiazdor "Pulp Fiction" miał 60 lat
Peter Greene został znaleziony martwy w mieszkaniu na Dolnym East Side w Nowym Jorku. Informację potwierdził jego wieloletni menedżer Gregg Edwards. Policja nie podejrzewa udziału osób trzecich.
Peter Greene, kojarzony z filmów "Pulp Fiction" i "Maska", zmarł w wieku 60 lat. Według informacji przekazanych przez menedżera Gregga Edwardsa, aktor został odnaleziony w piątek po południu w mieszkaniu przy Clinton Street na Dolnym East Side. Służby stwierdziły zgon na miejscu.
Policja przekazała, że nie ma podstaw, by podejrzewać przestępstwo. Ostateczną przyczynę śmierci ma wskazać nowojorski koroner. Z relacji menedżera wynika, że Greene był nieprzytomny, gdy na miejsce wezwano pomoc ok. godz. 15:25 czasu lokalnego.
Nominacje do Złotych Globów: wielcy nieobecni
Gregg Edwards wspomina aktora jako oddanego przyjaciela i charyzmatycznego artystę. - Był świetnym facetem - powiedział. - Prawdziwie jeden z najwybitniejszych aktorów naszego pokolenia. Miał ogromne serce. Będzie mi go brakowało. Był wielkim przyjacielem - dodał menedżer.
Edwards ujawnił, że w styczniu 2026 r. Greene miał rozpocząć zdjęcia do niezależnego thrillera "Mascots" u boku Mickey'ego Rourke’a. Menedżer powiadomił autora i reżysera projektu, Kerry’ego Mondragóna, o śmierci aktora. - Byli bardzo poruszeni - relacjonował.
W dorobku Greenea, poza "Pulp Fiction" Quentina Tarantino i "Maski" z Jimem Carreyem i Cameron Diaz, znalazły się też tytuły takie jak "Prawo ciążenia", "Domyty, ogolony", oraz "Dzień próby".