Polski twórca mistrzem AI? Jego filmy docenione za granicą
Artysta wizualny Rafał Kijas odniósł sukcesy na południowokoreańskich festiwalach poświęconych twórczości AI. Osiągnięcia Polaka wpisują się w rosnący trend wykorzystania sztucznej inteligencji w branży filmowej, który dzieli Hollywood na entuzjastów i zagorzałych krytyków.
Rafał Kijas rywalizował z twórcami z całego świata w ramach Busan International AI Film Festival (BIAF), festiwalu dedykowanego filmom tworzonym przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Na konkurs wpłynęło 680 zgłoszeń z całego świata, do finału wybrano 15 filmów, w tym dzieło Polaka. Kijas znalazł się w tym gronie jako jeden z zaledwie czterech twórców z Europy.
Kijas zgłosił na BIAF "Project Wave". Film wykorzystujący estetykę czarno-białej animacji AI przybliża tajne radzieckie badania nad zjawiskami parapsychicznymi z lat 60. i 70., w których centrum znajdowała się Nina Kułagina. Dzieło to łączy historię ze spekulacją, stawiając niepokojące pytanie, czy dawne techniki kontroli umysłu zostały porzucone, czy wciąż potajemnie kształtują współczesną politykę.
"Kultura WPełni". Kawulski o antynagrodach: "Dla mnie to festiwale frustratów"
To nie koniec osiągnięć Kijasa. Artysta uczestniczył także w Seoul International AI Film Festival (SIAFF), festiwalu poświęconego produkcjom tworzonym z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Praca Polaka wywarła na jury tak duże wrażenie, że zdobyła statuetkę Grand Prize.
Polak do rywalizacji na SIAFF zgłosił "Mycelial Echoes". Film bada zacieranie się granic między snem a rzeczywistością za pomocą metafory grzybni, która kolonizuje zarówno świat materialny, jak i psychiczną percepcję. Projekt wykorzystuje estetykę nawiązującą do kina Béli Tarra oraz samego AI, aby oddać stan permanentnej dezorientacji w epoce dezinformacji i sztucznej inteligencji.
Kim jest Rafał Kijas?
Kijas specjalizuje się w fotografii, grafice i filmie. Karierę artystyczną zaczął w 2006 r., prezentując prace w galeriach i ośrodkach kultury w Polsce, Niemczech, Austrii i Niderlandach. Jego fotografie zostały opublikowane na łamach magazynów w Rumunii, Francji, Wielkiej Brytanii i Polsce. Kijas na swojej stronie pisze, że w ostatnich latach poświecił się medium filmowemu, bo odnalazł w nim nowe możliwości autoekspresji.
"Prawdziwym źródłem inspiracji są dla mnie sny i nocne wizje - to, co dzieje się w umyśle w ciemności, z dźwiękami w tle. Pociąga mnie to, co ukryte w cieniu, rzeczy bez formy, które potrafią zatrzymać czas: niekiedy jest to zapach, dźwięk, a innym razem kształt drzewa za oknem. W mojej twórczości pytania są ważniejsze niż odpowiedzi - zwłaszcza te, które pojawiają się o drugiej nad ranem i pozostają na długo, nie pozwalając zasnąć" - tak pisze Kijas o swojej filozofii twórczej.
AI w Hollywood
Sukcesy polskiego artysty na festiwalach w Korei Południowej to część większego trendu, a właściwie rewolucji w Hollywood. Branża filmowa coraz częściej wykorzystuje AI do różnych celów np. analizowania scenariuszy, pomocy w castingu, efektów wizualnych, odmładzania aktorów. Narzędzia AI są rozwinięte do takiego stopnia i są tak łatwo dostępne, że właściwie każdy internauta może wcielić się w rolę reżysera i generować filmy na podstawie linijki tekstu.
Rozwój AI budzi w Hollywood dużo emocji, a głos w sprawie zabierają największe nazwiska w branży filmowej. Jednym z krytyków sztucznej inteligencji jest Guillermo del Toro. Reżyser podczas odbioru nagrody Vanguard Tribute za "Frankensteina" podziękował ekipie odpowiedzialnej za stworzenie filmu i oznajmił: "pi***zyć AI". Sceptykiem AI jest też James Cameron, który zakazał używania AI w serii "Avatar". Część branży uległo jednak urokowi sztucznej inteligencji. The Walt Disney Company podpisał z OpenAI kontrakt opiewający na miliard dolarów, w ramach którego fani Marvela, Gwiezdnych Wojen i Pixara będą mogli generować własne produkcje z kultowymi bohaterami w rolach głównych.