"Pokłosie" – film "antypolski" czy "superpolski"?

Jeszcze nim 9 listopada 2012 roku na ekrany polskich kin wszedł film Władysława Pasikowskiego "Pokłosie", spodziewano się ataków, protestów i oskarżeń o promowanie ideologii antypolskiej. Film inspirowany wydarzeniami z Jedwabnego wzbudził wielkie emocje – za granicą głównie pozytywne, w kraju – wręcz przeciwnie.

"Pokłosie""Pokłosie"
Źródło zdjęć: © materiał prasowy

Twórcy i aktorzy doświadczyli całej skali polskiego sporu o pamięć historyczną. Dziś, ponad dekadę później, "Pokłosie" pozostaje symbolem tego, jak sztuka może dotknąć najbardziej bolesnych ran zbiorowej tożsamości. Z perspektywy czasu, kiedy emocje nieco opadły, łatwiej spojrzeć na ten film nie jako na nośnik ideologii, ale na kinową produkcję – ważną, ale czy wybitną?

Najgorętsze premiery filmowe nadchodzących tygodni

Przed burzą

Długo zanim "Pokłosie" pojawiło się na ekranach, Władysław Pasikowski wiedział, że jego projekt spotka się z oporem. Scenariusz, początkowo zatytułowany "Kadisz", powstał w 2005, a inspiracją była książka "Sąsiedzi: Historia zagłady żydowskiego miasteczka" autorstwa Jana Tomasza Grossa, opublikowana w roku 2000 i poruszająca jakże delikatny temat pogromu w Jedwabnem.

Przez siedem lat reżyser nie mógł zebrać funduszy na realizację (potencjalnie) kontrowersyjnego projektu. Już wtedy producenci zwracali uwagę, że film byłby "antypolski" lub przynajmniej mógłby zostać tak odebrany. Dopiero w 2011 roku, gdy Polski Instytut Sztuki Filmowej zasilił budżet kwotą 3,5 miliona złotych, Pasikowski mógł przystąpić do pracy.

Prawicowi publicyści i politycy atakowali film jeszcze przed pierwszym klapsem. Prezes PiS Jarosław Kaczyński, deklarując że nie miał w planach nawet oglądać "Pokłosia", nazwał je wprost "filmem łajdackim" i "chorobliwie antypolskim". Data premiery – 9 listopada, tuż przed Świętem Niepodległości – również nie była przypadkowa i doskonale wpisywała się w atmosferę narodowych napięć.

"Pokłosie"
"Pokłosie" © materiał prasowy

Ale właściwie o co tyle hałasu? By to zrozumieć, warto spojrzeć na fabułę. "Pokłosie" to historia dwóch braci: Józefa Kaliny (Maciej Stuhr), który obsesyjnie zbiera żydowskie macewy z okolicy, oraz Franciszka (Ireneusz Czop), emigranta wracającego z Ameryki po dwóch dekadach nieobecności. Wspólne śledztwo prowadzi ich do odkrycia straszliwej prawdy o wojnie i zmowie milczenia, która trwa w ich wsi od dziesięcioleci.

Burza

Prawdziwa burza rozpętała się po premierze. Głównym celem ataków był nie reżyser – który konsekwentnie unikał wywiadów – ale Maciej Stuhr, twarz filmu w kampanii promocyjnej. Aktor niemal z dnia na dzień stał się obiektem bezprecedensowej nagonki.

"Wiedziałem, że gromy będą. To było nieuniknione" – mówił w programie "Kropka nad i" w TVN24. Jednak skala agresji przerosła jego najgorsze oczekiwania. W sieci pojawiły się pogróżki. Na forach internetowych wyzywano go od "pejsatych Żydów" i "zdrajców Polski". Stuhr padł ofiarą mechanizmu przeniesienia: wobec milczącego Pasikowskiego to on – aktor broniący filmu – stał się dostępnym symbolem "zdrady", na którym zbiorowy gniew mógł się skoncentrować. Zwłaszcza, że grany przez niego Józek to właśnie "ten jeden pamiętający, dobry i sprawiedliwy".

Aktor podkreślał, że dyskusje, jakie wywołało "Pokłosie" są dowodem na to, że warto było zrobić ten film. A nawet dobitniej: "trzeba było". Wbrew pozorom nie był odosobniony w przekonaniu, że "Pokłosie" to de facto "superpropolski film", bo prawdziwy patriotyzm polega na stawianiu czoła nawet najbardziej bolesnym kwestiom historycznym.

Paradoksalnie, film który za granicą odbierano jako dowód polskiej dojrzałości do rozliczania się z przeszłością – także z wątkami brutalnego antysemityzmu – w kraju wywołał lawinę oskarżeń o zdradę narodową.

Po pierwsze sztuka

Abstrahując od burzliwej debaty ideologicznej, "Pokłosie" warto ocenić przede wszystkim jako dzieło filmowe. I tu recenzenci byli zgodni: bez względu na stosunek do poruszanego tematu, film Pasikowskiego ma swoje mocne i słabe strony.

Zwracano uwagę na kreację Ireneusza Czopa. Absolwent łódzkiej szkoły filmowej, wówczas mniej znany widzom niż Maciej Stuhr, zagrał Franciszka Kalinę z magnetyczną siłą, która sprawiła, że to właśnie jego postać – emigranta wracającego w rodzinne strony niczym western hero – stała się emocjonalnym centrum filmu. "Świetnie wypadł Ireneusz Czop i szkoda, że to dotychczas jego najbardziej znana rola, bo ma duże możliwości" – pisali krytycy. Recenzenci zgodnie wskazywali również na znakomitą pracę starszego pokolenia aktorów, wymieniając szczególnie Ryszarda Ronczewskiego, Jerzego Radziwiłowicza i Danutę Szaflarską.

Atmosferę mroku i grozy budowały również zdjęcia Pawła Edelmana i scenografia Allana Starskiego. Pasikowski udowodnił, że potrafi operować konwencją kina gatunkowego, tworząc napięcie i posępny klimat polskiej wsi.

Jednak pojawiły się też głosy krytyki – nie ideologicznej, a czysto artystycznej. Najczęściej zarzucano filmowi Pasikowskiego trzy rzeczy: schematyczność, nachalną symbolikę i brak niuansów. Michał Przeperski z portalu Histmag.org pisał bezpośrednio: "polska wieś jest po brzegi pełna tego, co najgorsze. Kołtuństwa, brudu, moralnej zgnilizny (...) Schematyczność tego ujęcia razi". Inni recenzenci zwracali uwagę na czarno-białą wizję rzeczywistości, w której nie ma miejsca na złożoność ludzkich postaw.

"Pokłosie"
"Pokłosie" © materiał prasowy

Michał Walkiewicz z Filmwebu zauważył, że kiedy "Pasikowski próbuje zrzucić ów gatunkowy kostium, z jego filmu przeziera kicz". Szczególnie krytykowano sceny "większe niż kino" – symboliczne porównania z ofiarą Chrystusa, chóralną muzykę i pompatyczne metafory. Byli i tacy, którzy uznali film wprost "łopatologicznym" w swojej symbolice.

Podczas gdy część recenzentów zarzucała, że film przedstawia polską wieś jako prymitywny tłum z "wykrzywionymi z nienawiści gębami", co mocno upraszcza złożoną rzeczywistość stosunków polsko-żydowskich, inni wskazywali na niewiarygodną motywację głównego bohatera (dlaczego nagle zaczyna zbierać macewy?), scenariuszowe niekonsekwencje i brak wiarygodności w przemianie brata-emigranta.

"Pokłosie" pozostaje filmem ważnym, choć artystycznie niedoskonałym. To obraz, który zdecydowanie bardziej udał się jako katalizator społecznej debaty niż jako wyrafinowane dzieło sztuki. Jednak być może właśnie ta gatunkowa prostota (żeby nie powiedzieć "łopatologia") pozwoliła filmowi dotrzeć do szerokiej publiczności i poruszyć tematy, które w bardziej wysublimowanej formie mogłyby pozostać hermetyczne.

Dziś "Pokłosie" nie budzi aż tak silnych emocji. Film obejrzało w kinach około 200 tysięcy widzów – wynik daleki od kasowego sukcesu, ale znaczący jak na tak kontrowersyjny temat. Czy Pasikowski osiągnął swój cel? Z pewnością zmusił Polaków do rozmowy o pamięci, winie i zmowie milczenia. A czy to wiele, czy za mało – to już inne pytanie.  

"Pokłosie" jest teraz dostępne na Canal+

Wybrane dla Ciebie
"Próba unikania odpowiedzialności". Blake Lively oskarża Justina Baldoniego o opóźnianie procesu
"Próba unikania odpowiedzialności". Blake Lively oskarża Justina Baldoniego o opóźnianie procesu
Scarlett Johansson negocjuje rolę w "Batmanie 2". Zdradzi Marvela?
Scarlett Johansson negocjuje rolę w "Batmanie 2". Zdradzi Marvela?
Legenda kina nagrodzona. Na czerwony dywan wprowadził go Vin Diesel
Legenda kina nagrodzona. Na czerwony dywan wprowadził go Vin Diesel
Rozkochała w sobie Gustlika i pół Polski. Jej życie osobiste naznaczone było dramatami
Rozkochała w sobie Gustlika i pół Polski. Jej życie osobiste naznaczone było dramatami
Wyuzdany? Prowokacja? Najbardziej wyczekiwany film 2026 r.
Wyuzdany? Prowokacja? Najbardziej wyczekiwany film 2026 r.
Powraca polski przebój. "Nie spodziewaliśmy się tak wielkiego sukcesu"
Powraca polski przebój. "Nie spodziewaliśmy się tak wielkiego sukcesu"
To najpopularniejsze seriale 2025 roku w Polsce. W czołówce aż pięć rodzimych produkcji
To najpopularniejsze seriale 2025 roku w Polsce. W czołówce aż pięć rodzimych produkcji
To dzieje się naprawdę. Fani dostaną to, na co czekali
To dzieje się naprawdę. Fani dostaną to, na co czekali
Oto najpopularniejsze filmy 2025 roku według Google'a. Polski dramat na czele rankingu
Oto najpopularniejsze filmy 2025 roku według Google'a. Polski dramat na czele rankingu
Zażartował z Gwyneth Paltrow. Cała sala pokładała się ze śmiechu
Zażartował z Gwyneth Paltrow. Cała sala pokładała się ze śmiechu
"Jak cios w splot słoneczny". Rekordowa widownia w polskich kinach
"Jak cios w splot słoneczny". Rekordowa widownia w polskich kinach
Dostała zakaz zbliżania się do męża. Teraz aktor sam poprosił o jego wycofanie
Dostała zakaz zbliżania się do męża. Teraz aktor sam poprosił o jego wycofanie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Film
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇