Na początku brakiem pracy w ogóle się nie przejmował. Po kilku miesiącach zaczął się niepokoić, aż w końcu porządnie się przestraszył.
Marek Włodarczyk (56 l.) był bezrobotny od zakończenia zdjęć do „Brzyduli” jesienią ubiegłego roku. Ale ten koszmar już za nim.
Przez brak ról kariera aktora stanęła w miejscu na dobrych jedenaście miesięcy. Jednak los w końcu uśmiechnął się do pana Marka. – Wreszcie zaczęło się wszystko klarować. W tej chwili zaczynam film w Warszawie. Nosi tytuł „Kumulacja”, reżyserem jest Ryszard Zatorski. Można powiedzieć, że jest to ważna epizodyczna rola – zdradza Faktowi Włodarczyk.
– Cieszę się, że jest praca – dodaje z ulgą aktor, który już poważnie zaczął się niepokoić, że reżyserzy wciąż o nim zapominają. Ale wygląda na to, że wszystko wraca do normy. – Mam też propozycję z nowego serialu. Ale tu jeszcze nic nie mogę powiedzieć – kończy tajemniczo Włodarczyk.