To byłby pewnie zwykły, dobry film sensacyjny, gdyby nie genialne zakończenie i oscarowa rola Kevina Spacey, po której usłyszał o nim cały świat. A tak - to jedna z tych historii, którą trzeba obejrzeć kilka razy, bo jej zakończenie zupełnie zmienia sposób patrzenia na całość. I to jest chyba najgenialniejsze…