Trwa ładowanie...
d207hi1

Wampiry bez zębów, odcinek 4

Share
d207hi1

Znak czasów: doszedłszy do wniosku, że przynosząca olbrzymie zyski saga o wampirach i wilkołakach zmierza do nieuchronnego końca, producenci postanowili podzielić ostatnią jej odsłonę na dwie części. Bo dlaczego nie mieliby na niej zarobić dwa razy więcej pieniędzy? Pazerność odbija się na fabule – ta, jakby do tej pory nie była wystarczająco absurdalna i pretensjonalna, staje się do tego wszystkiego rozpaczliwie nudna.

Film zaczyna się tam, gdzie historie miłosne zazwyczaj się kończą – na ślubnym kobiercu. A ten do zwyczajnych nie należy – na krótko przed ceremonią Edward usiłuje przekonać przyszłą małżonkę, że ślub nie jest wcale najlepszym pomysłem, ją męczą krwawe wizje, a jej najbliżsi na wieść o uroczystości szybko markotnieją – dość powiedzieć, że zakochany w Belli Jacob, potargawszy uprzednio koszulkę, ucieka na w furii do lasu. Sytuacja jest faktycznie niecodzienna – wampir poślubia człowieka. Jest się czego bać - przynajmniej na pozór.

Kluczem do całości zawsze była autorka literackiego pierwowzoru, uległa konserwatywnym wzorcom Stephenie Meyer. W jej książkach wiele się mówi, ale niewiele robi. Seks opisywany jest jako zbiór ogólnikowych gestów i może odbyć się tylko po ślubie, ciąża – nawet stanowiąca zagrożenie dla matki – nie podlega aborcji. Kobieta? W pełni zależna od mężczyzny. Czwarta część filmowej sagi, bodajże najdobitniej z całej serii, przestrzega bogobojnych przykazów Meyer. Sama tylko scena łóżkowa Belli i Edwarda została tak przemontowana, że trudno powiedzieć, czy to jeszcze pełen pasji stosunek czy już ugrzeczniony taniec.

Reszta pozostała bez zmian. Jeśli widzieliście którąś z poprzednich odsłon „Zmierzchu”, to już wiecie: aktorzy grają z pretensją, narracja jest wyboista, a logika wybiórcza. Poniekąd taki był też urok prozy Meyer. Ale co na papierze było niedzielnym czytadłem, w kinie zamienia się w absurdalną telenowelę pełną przerysowanych zdarzeń i postaci, które do samego końca pozostają niedookreślone. Nie łudzę się, że planowana na przyszły rok premiera drugiej części „Przed Świtem” cokolwiek w tym względzie zmieni.

d207hi1

Podziel się opinią

Share
d207hi1
d207hi1