Wielka cisza
Piętnaście lat musiał czekać Groening, aż kartuzi z Grande Chartreuse we francuskich Alpach dali mu pozwolenie na sfilmowanie monastycznego życia w surowym kontemplacyjnym zakonie. Reżyser i operator w jednej osobie na trzy miesiące sam poddał się jego rytmowi - i na trzy godziny poddaje mu się widz.