Nazywano ją "grubą Polką" albo "imitacją Marilyn Monroe". Dziś zdobywa należyte uznanie
"Przyślij mi tu tę głupią, grubą Polkę" – krzyczał szef studia Columbia, gdy nieznana wówczas Marilyn Pauline Novak czekała pod drzwiami jego gabinetu, aby negocjować umowę. Nie była ani głupia, ani otyła, w dodatku posiadała czeskie, a nie polskie korzenie. Od początku sprzeciwiała się zakłamaniu Hollywood, które z czasem porzuciła, aby zawalczyć o siebie.