Chuck Norris nie żyje. Tak Van Damme pożegnał mistrza
Przez wiele lat byli gwiazdami kina akcji, choć w trochę innym czasie. Chuck Norris popisywał się na dużym ekranie sztuką walki w latach 80., Jean-Claude Van Damme w następnej dekadzie. Na planie filmu spotkali się tylko raz, u schyłku aktorskiej kariery Chucka Norrisa.
Na planie filmowym spotkali się dzięki projektowi Sylvestra Stallone'a, który wymyślił "Niezniszczalnych", aby weterani kina akcji mogli spotkać się w jednym filmie i raz jeszcze podbić serca widzów. Chuck Norris i Jean-Claude Van Damme zagrali razem w drugiej części "Niezniszczalnych".
Poruszające. Tak uczczono pamięć legendy kina
Był rok 2012. Chuck Norris miał wówczas 72 lata. Od kilkunastu lat nie występował ani w filmach, ani w serialach. Ale dał się namówić i stworzył jeden z najbardziej kultowych epizodów w historii filmów akcji.
Rola nie była duża, ale bardzo ważna dla losów członków grupy kierowanej przez Barneya Rossa (Sylvester Stallone), która otoczona przez armię przeciwników znalazła się w beznadziejnej sytuacji. Chuck wkroczył do akcji przy dźwiękach muzyki ze spaghetti westernu. Wysadził w powietrze czołg i w ciągu kilkudziesięciu sekund wyeliminował wszystkich wrogów. Cały Chuck. Jak czytamy o nim w memach, "brakujące ogniwo w teorii ewolucji".
Kilkadziesiąt minut po pojawienia się informacji o śmierci aktora, Van Damme opublikował wpis w mediach społecznościowych. "Najgłębsze kondolencje z powodu śmierci mojego przyjaciela, Chucka Norrisa. Znałem go od moich wczesnych lat i zawsze szanowałem człowieka, którym był. Moje serce i modlitwy są z jego rodziną. Nigdy nie zostanie zapomniany".