''Stalingrad'': Tym razem Rosja poniosła klęskę
Bondarczuk chciał w pojedynczym obrazie połączyć wiele rzeczy – na poziomie narracyjnym i estetycznym: dynamiczną akcję, narracje z dwóch frontów, historię miłosną, efektowne sceny batalistyczne i zwolnione tempo rodem z „Matrixa”. W filmie jest wszystko, nie ma w zasadzie meritum – bitwy stalingradzkiej.