Aktorka "Skins" wspomina scenę z narkotykami. "Moja opiekunka płakała"
Kaya Scodelario wyznała, że kręcenie sceny z narkotykami w wieku 15 lat wywołało łzy u jej opiekunki. Ona sama przyznała, że nie miała pojęcia, co wtedy robiła.
Kaya Scodelario, znana z roli Effy Stonem w serialu "Skins", wróciła do wspomnień z początków swojej kariery. Aktorka poruszyła temat kontrowersyjnej sceny z narkotykami, którą kręciła mając zaledwie 15 lat.
W rozmowie z prowadzącym serię "Yellow Couch" Jeremy'm Lynchem, Scodelario podzieliła się kulisami powstawania jednej z pierwszych znaczących scen jej bohaterki. W tej sekwencji, Effy po raz pierwszy przemawia na ekranie, po tym jak została odurzona.
"Jedyna". Gwiazdy hitu mówią o finale serii
- Miałam wtedy zagrać omdlenie jak normalna osoba, ale z jakiegoś powodu upadłam prosto na plecy. To był mój pierwszy kaskaderski numer. Nie mam pojęcia, co wtedy robiłam - śmiała się Scodelario.
Aktorka zdradziła także, że z zażenowaniem ogląda dziś tę scenę. Przyznała jednak, że właśnie ta historia pozwoliła po raz pierwszy zajrzeć w psychikę jej bohaterki.
- To pierwszy moment, w którym dowiadujemy się czegoś o niej, jej umyśle i o tym, jak funkcjonuje - mówiła. - Bardzo się tym denerwowałam. Nigdy wcześniej nie widziałam na żywo igły. Nie była mi ona faktycznie wbijana, ale i tak miałam takie wrażenie. Pamiętam, że moja opiekunka, która była wtedy ze mną na planie, popłakała się podczas nagrywania, bo cała sytuacja ją przeraziła.
Scodelario ujawniła także, że choć serial przyniósł jej popularność, nie spotykała się z uznaniem rówieśników w szkole.
- Moje główne wspomnienie z tamtego czasu jest takie: chodziłam do trudnej szkoły w północnym Londynie, więc nikt nawet nie przyznawał, że ogląda "Skins". To nie było modne. Jeśli już, to wręcz przeciwnie.
Sytuacja zmieniła się podczas egzaminów GCSE. - Podczas jednego z egzaminów zauważyłam, że ktoś na ławce napisał ołówkiem przemowę z serialu. To był pierwszy moment, gdy zdałam sobie sprawę, że Effy wywołuje emocje u ludzi i że w niej jest coś, z czym mogą się utożsamiać.
Aktorka podkreśla złożoność swojej postaci. - Jest skomplikowana, skrzywdzona i niekoniecznie przedstawia nastolatków w pozytywnym świetle, ale myślę, że właśnie za to ludzie ją pokochali. Za to, że była taka nieogarnięta.