Amy Madigan po 40 latach znów z nominacją do Oscara. "Surrealistyczne"
75‑letnia aktorka Amy Madigan otrzymała swoją drugą w karierze nominację do Oscara, a pierwszą od 40 lat. Wyróżnienie przyniosła jej wyrazista i niepokojąca rola ciotki Gladys w filmie "Zniknięcia". Aktorka mówi, jak zareagowała na nominację.
W rozmowie z magazynem "People", tuż po ogłoszeniu nominacji, Madigan nie ukrywała, że wiadomość kompletnie ją zaskoczyła. - Jestem po prostu oszołomiona całą tą drogą, którą przeszłam. To kolejny element, którego się nie spodziewałam, ale jestem bardzo szczęśliwa i wdzięczna - powiedziała aktorka.
Jak zdradziła, wiadomość o nominacji wybudziła ją ze snu. Specjaliści odpowiadający za PR "Zniknięć" poprosili ją wcześniej, by rano trzymała telefon przy sobie "na wypadek", gdyby nominacja się pojawiła. - Obudziłam się w bardzo nietypowy, surrealistyczny i przyjemny sposób - powiedziała.
Co zapamiętamy ze Złotych Globów 2026? Podsumowanie gali
Madigan została nominowana w kategorii najlepsza aktorka drugoplanowa. "Zniknięcia" to horror studia Warner Bros., który przyciągnął uwagę zarówno krytyków, jak i publiczności. Kreacja Madigan - surowa, dziwaczna i na swój sposób przerażająco wiarygodna - stała się jednym z najmocniejszych punktów filmu.
Aktorka ma już na koncie nagrodę Critics’ Choice za tę rolę, była również nominowana do Złotego Globu. W tegorocznym wyścigu oscarowym rywalizować będzie w swojej kategorii z Elle Fanning, Ingą Ibsdotter Lilleaas, Wunmi Mosaku oraz Teyaną Taylor.
Madigan poprzednio walczyła o Oscara w 1986 roku za film "Dwa razy w życiu". - To dowód na to, że można mieć długą karierę. I że ja taką mam i wciąż ją kontynuuję - powiedziała Madigan. - Ludzie mówią: "Jeśli masz marzenie, podążaj za nim". To prawda. To długa, wymagająca droga i pełna pracy. Ale nie można się zniechęcać. Kiedy pojawia się dobry materiał, aktorzy chcą go chwycić za gardło. To ekscytujące. Dlatego robimy to, co robimy.
Gala rozdania Oscarów odbędzie się 15 marca 2026 roku, a nominacja dla Amy Madigan już teraz uznawana jest za jeden z najbardziej poruszających momentów tegorocznego sezonu nagród.