Bezprecedensowy moment na Orłach. Reakcja Konopki mówi wszystko
Niespodziewany gest i historyczny moment podczas 28. gali rozdania Orłów. Andrzej Konopka, pełniący rolę gospodarza wieczoru, odebrał statuetkę za najlepszą drugoplanową rolę męską, po czym w poruszającym akcie solidarności przekazał ją na scenie debiutującemu aktorowi.
Gala 28. Polskich Nagród Filmowych Orły, uznawana za najważniejsze święto rodzimej branży filmowej, przyniosła w tym roku emocje, które na długo zapadną w pamięć widzów zgromadzonych w Teatrze Wielkim w Warszawie. Choć prestiżowe statuetki przyznawane są corocznie w 20 kategoriach, to właśnie ogłoszenie werdyktu dla najlepszej drugoplanowej roli męskiej stało się momentem absolutnie bezprecedensowym.
Statuetka za najlepszą drugoplanową rolę męską powędrowała do Andrzeja Konopki za rolę w filmie "LARP. Miłość, trolle i inne questy". Była to sytuacja bez precedensu, gdyż Konopka prowadził galę Orłów. Moment zaskoczył zarówno publiczność w Teatrze Wielkim w Warszawie, jak i samego laureata. Konopka stał na scenie w momencie odczytywania werdyktu i chował twarz w dłoni. Aktor wyglądał na wzruszonego, kiedy odbierał statuetkę.
Poruszający gest Andrzeja Konopki wobec młodego aktora
Konopka wymienił wiele nazwisk, którym był wdzięczny za wygraną. Nagle zaprosił na scenę Tytusa Szymczyka - młodego, debiutującego aktora, który wcielił się w rolę Michała w dramacie "Brat" w reżyserii Macieja Sobieszczańskiego.
- Serdecznie ci gratuluję, wykonałeś niesamowitą robotę, powinieneś być nominowany w tej kategorii - powiedział Konopka, po czym wręczył chłopcu statuetkę "na przechowanie". - To jest nadzieja polskiego kina! - wykrzyczał Konopka, a jego słowom towarzyszyły gromkie brawa.