Brett Ratner odpowiada na spekulacje o zdjęciu z Epsteinem. "To szalone i okropne"
Reżyser filmu "Melania" twierdzi, że nie łączyła go osobista relacja z Jeffreym Epsteinem, a zdjęcie sprzed ok. 20 lat ujawnione w aktach Epsteina pochodzi z wydarzenia, na które zaprosiła go ówczesna narzeczona.
Brett Ratner skomentował zdjęcia ujawnione w najnowszym pakiecie materiałów amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości związanych z Jeffreyem Epsteinem. Podkreślił, że fotografia krążąca w internecie powstała na jednym z wydarzeń towarzyskich. Ratner mówi, że na kanapie siedział z partnerką, z którą był zaręczony.
Reżyser zaznaczył, że nic go nie łączyło z Epsteinem. - Nie miałem z nim osobistej relacji. Nie znałem go - powiedział. Dodał, że na wydarzenie zaprosiła go jego ówczesna narzeczona, a wspomniana kobieta na zdjęciu to właśnie ona.
Półnagi i niegrzeczny Jason Momoa w nowej komedii akcji
Ratner przyznał, że wcześniej, pytany o znajomość z Epsteinem, odpowiadał przecząco, bo nie łączyły ich kontakty prywatne. Tłumaczył, że informacje towarzyszące zdjęciu są nadinterpretacją. - Wrzuca się człowieka w takie rzeczy. To szalone. To okropne - skwitował.
Fotografie z Ratnerem opublikowane przez resort sprawiedliwości nie wskazują na jakiekolwiek przestępstwo. Obok reżysera widać na podglądach także Epsteina i zmarłego francuskiego agenta modelek Jean-Luca Brunela oraz kilka nierozpoznanych kobiet.
Ratner dodał, że nie obawiał się reakcji na zdjęcie, bo zna fakty. - Pomyślałem, że wiem, kto jest na zdjęciu. Więc w ogóle się tym nie martwiłem. Prawda jest prawdą - stwierdził. Zaznaczył, że kobieta, którą obejmuje na ujęciu, była jego partnerką przez pięć lat. Reżyser nigdy nie zawarł z nią małżeństwa.
"Melania" to pierwszy duży projekt Ratnera od 2017 r., gdy sześć kobiet, w tym Olivia Munn i Natasha Henstridge, oskarżyło go o niewłaściwe zachowania na tle seksualnym. Prawnik Martina Singera zaprzeczał zarzutom w 10-stronicowym piśmie. Dokument wyświetlany od 30 stycznia zarobił w premierowy weekend 7 mln dol., ustanawiając rekord dla filmu dokumentalnego.
Amazon miał przeznaczyć 75 mln dol. na prawa do filmu i promocję, a widownię zdominowały osoby po 55. roku życia. Najwięcej biletów sprzedano na Florydzie, w Teksasie i Arizonie.