Brigitte Bardot nie żyje. Aktorka miała 91 lat
Brigitte Bardot, ikona francuskiego kina i aktywistka na rzecz zwierząt, zmarła w wieku 91 lat. Jej niezwykłe życie i kariera pozostawiły niezatarty ślad w kulturze i sztuce.
Brigitte Bardot, legendarna aktorka francuska, zmarła w wieku 91 lat. Informację o jej śmierci podała agencja AFP, opierając się na komunikacie Fundacji Bardot.
Znana nie tylko z kariery filmowej, Bardot była symbolem emancypacji kobiet i wolności seksualnej w latach 50-70. XX wieku. Swoją popularność zyskała dzięki charyzmie i niezwykłemu talentowi aktorskiemu, które uosabiała na ekranie. Po zakończeniu kariery filmowej poświęciła się działalności na rzecz praw zwierząt. Jej wypowiedzi polityczne, nierzadko o radykalnie prawicowym wydźwięku, wywoływały skandale we francuskich mediach.
Bardot była uważana za europejski symbol seksu lat 50. i 60. Od kiedy Roger Vadim pokazał światu Brigitte Bardot w swoim kontrowersyjnym filmie "I Bóg stworzył kobietę" (1956), stała się ona idolką pokolenia zbuntowanych młodych mężczyzn i kobiet, europejską odpowiedzią na amerykańską sławę Marilyn Monroe.
Zmarłą gwiazdę pamiętamy także z takich filmów jak "Prawda" (1960), "Pogarda" (1963), "Viva Maria!" (1965), "Królowe Dzikiego Zachodu" (1966) z Claudią Cardinale oraz komedii "Gdyby Don Juan był kobietą" (1973).
Aktorka od pewnego czasu zmagała się z problemami zdrowotnymi i przebywała w szpitalach. Jej stan zdrowia był niepokojący już od jakiegoś czasu.
W maju tego roku Brigitte Bardot przyjęła ekipę BFMTV, największej francuskiej telewizji nadającej przez całą dobę, w swoim domu w Saint-Tropez. W pierwszym od lat wywiadzie telewizyjnym powiedziała, że nie ma "ani wyrzutów sumienia, ani żalu" i nie ogląda się za siebie, jeśli chodzi o swoją filmową karierę. Po co zaprosiła media? Chce powiedzieć o swojej "ostatniej walce": o zakaz polowania konnego.
Była gwiazda filmowa nie ukrywała, że współczesność niewiele ją interesuje. Dzisiejsze kino również nie budziło w niej żadnego zachwytu. – To społeczne, brzydkie, nie daje marzeń – ucinała. – A ja lubię marzyć. – Współczesne filmy są strasznie nudne – dodała, ubolewając, że telewizja tak rzadko pokazuje stare produkcje.
W 1973 roku postanowiła zakończyć karierę filmową. – To była decyzja. Sama o tym zadecydowałam – podkreślała. – Przez całe życie nie mogłam usiąść w bistro i wypić kawy na tarasie. Jestem więźniarką samej siebie. Nie mogę uciec od siebie.