Budząca kontrowersje scena w "Avatarze". Aktorka komentuje
Sigourney Weaver wyjaśnia wątpliwości dotyczące sceny pocałunku w filmie "Avatar: Ogień i popiół", w której występuje z nastoletnim Jackiem Championem. Aktorka podkreśla, że scena została zrealizowana z zachowaniem szczególnej ostrożności.
Koniec czekania. Kolejny "Avatar" od Jamesa Camerona jest już w kinach i robi niemałe zamieszanie. W Ameryce Północnej "Avatar: Ogień i popiół" podczas premierowego weekendu zarobił 88 milionów dolarów, a kiedy świąteczna gorączka u wszystkich minie, to dopiero wtedy prawdziwe tłumy ruszą do kin, by nadrobić nowość. Spływają już jednak komentarze i recenzje po seansach. Zwrócono np. uwagę, na scenę pocałunku.
Filmowe podsumowanie 2025 roku. Które tytuły trzeba obejrzeć?
Sigourney Weaver ponownie wciela się w postać Kiri. Przypomnijmy, że 74-letnia aktorka w pierwszym filmie grała dr Grace, a potem nastoletnią Kiri, będącą postacią zrodzoną ze świadomości Grace. Sigourney w "Avatarze" ma scenę pocałunku z Jackiem Championem, odgrywającym rolę Spidera. Champion ma dziś 21 lat.
Weaver zauważyła, że scena wymagała dużej delikatności, ze względu na różnicę wieku między nią a Championem. Jak wyjaśniła aktorka: - Oczywiście, nie zamierzałam całować Jacka naprawdę. Zamiast tego użyto dublera, aby scena mogła być bezpiecznie zrealizowana.
James Cameron, reżyser filmu, poprosił Championa o wybranie osoby, którą Weaver mogła całować na planie. Aktorka przyznała, że mądre podejście do takiej sytuacji umożliwiło zachowanie autentyczności sceny. - Cieszę się, że scena przetrwała, ponieważ wypadła bardzo naturalnie na ekranie - mówi Weaver.
Weaver podkreśliła, że była to jedyna scena, w której ją i Championa nagrywano oddzielnie podczas trwającego niemal trzy lata procesu produkcyjnego. Aktorka zauważyła, że Champion wspaniale wcielił się w postać Spidera, wprowadzając do roli żywy i pełen emocji pierwiastek.